Dziś zapraszam do świata makro, do Kingsajzu.
Szczęśliwie dysponuję optyką, która pozwala mi zaglądać tam bez przeszkód.
Jaki kraj, taki tygrys chciałoby się powiedzieć!
Taaaak, dziś spotkałem się oko w oko w polskim tygrysem, czyli tygrzykiem paskowanym.
Spokrewniony z rodziną krzyżakowatych, jak wszystkie pająki niezwykle drapieżny, a że przy tym piękny, z przyjemnością mu się poprzyglądałem.
Drzewiej ze względu na upodobania termiczne, trzymał się basenu Morza Śródziemnego, ale że klimat się ociepla, rozpoczął ekspansję w stronę północy.
Trafił do Polski, początkowo był chroniony, ale zrobił się powszechny, więc spadł z listy gatunków objętych ochroną.
Niby popularny, a mimo wyjątkowego ubarwienia, nie wszyscy go widzieli.
Napisano o nim wiele mitów, w tym ten dotyczący niewiarygodnej siły jego jadu.
OK, jad ma silniejszy od naszego krzyżaka, ale nie jest to bynajmniej najbardziej jadowity pająk w Polsce.
To co mogę o nim powiedzieć bez zawahania, to na pewno jest fotogeniczny :)
Przyznacie - ślicznota! To akurat samica, więc określenie dobrane właściwie :)
Tu w całej okazałości!
Gdy jest głodna, tak właśnie oczekuje na ofiarę. Zawisa w centralnej części pajęczego fraktalu i czeka.
A że się doczekała, to i ja miałem ucztowanie :)
Miałem przyjemność podziwiać jej atak. Jest błyskawiczny, bezbłędny, wyrafinowany.
Gdy tylko motyl wpadł w sieć, akcja trwała część sekundy.
Samica tygrzyka w zasadzie spadła na motyla jak grom!
Precyzyjne ukąszenie i już szczękoczułki wprowadzają paraliżujący jad w ciało ofiary. Pająki należą do doskonałych zabójców. Śmierć zadają precyzyjnie i bardzo szybko. Większość ssących drapieżników, mogłaby się od nich wiele nauczyć.
Gdy jad zacznie działać i spadnie ryzyko ucieczki ofiary, samica przystępuje do niezwykle dynamicznego zawijania motyla w swoisty kokon.
Udało mi się też zrobić tzw. ładne zdjęcie, nieprawdaż? :)
Nici kokonu unieruchamiają ofiarę, a w tym czasie soki trawienne rozpuszczają jej wnętrzności.
Samica do końca celebry już nie odstąpi "od stołu"
Trochę makabreska, ale ... przyroda, życie, nieuchronnie związane są ze śmiercią. Ying i Yang ,,,
Od spodu wyglądało to tak.
A to zdjęcie zrobiłem, by pokazać niezwykle charakterystyczny dla tygrzyków element architektury sieci. Ten gęsto tkany zygzak zwany stabilimentum, podejrzewany jest o wiele funkcji.
Ma być wzmocnieniem, ostrzeżeniem dla ptaków, elementem maskującym sylwetkę pająka czyhającego w sieci. Zdaje się, że to ostatnie uzasadnienie ma najwięcej zwolenników.
Mam nadzieję, że dzisiejsze spotkanie okaże się dla Was interesującą odskocznią od "dużych zwierząt".
Swoją drogą polecam zainteresowanie się pajęczakami, są nieprawdopodobne!