wtorek, 21 lipca 2015

zaskoczenie!

Niespodziewanie na drogę, którą szedłem, wybiegł młody zając. Spotkanie było nieplanowane, spontaniczne i to było w nim najpiękniejsze. Zastygłem w bezruchu ... dobra decyzja. Zając niespecjalnie przejmując się moją obecnością pozował jak rasowy model.



Stroił różne minki, rozglądał się, byłem pewny, że za chwilę zwieje.
Jakież było moje zdziwienie, gdy podbiegł do mnie jeszcze bliżej.


 Z tej odległości mogłem go bez wachania portretować.


Na tym zdjęciu doskonale widać tajemnicę bezgłośnego poruszania się.

Powolny odwrót. Nieco żałowałem, że sesja odbyła się na drodze. Tuż obok była taka piękna zieleń.
Już prawie żegnałem się z modelem, gdy ten zawrócił i jakby na moją prośbę wskoczył na kwiecistą łachę obok drogi. Tego mi brakowało do pełni szczęścia :)





Ostatnie zdjęcie jest niezbyt ostre, ale uznałem, że jego swoista komiczność rekompensuje tą niedoskonałość :))

26 komentarzy:

  1. Nowiutki jak spod igły i co tu pisać piękne foty, ale wobec tego swoje zające odłożę na później. Ostatnia z cieniem rewelacyjna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak to mówią ... nówka fumka nie śmigana ! :)

      Usuń
  2. Ale szczesciarz z Ciebie, ale o tym juz wiele razy Ci pisano. Sliczniutki, nowiutki, zdjecia ostre a na laczce wprost cudo...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też wszystko zwalam na karb szczęścia, można opanować najlepiej na świecie umiejętność podchodu, ale szczęście też trzeba mieć! ;)

      Usuń
  3. Wyjątkowo miły zajączek. Wspaniałe zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miły, czyściutki i w ogóle pocieszny :)

      Usuń
  4. Ostatnie zabójcze! Tzn. ma się ochotę zabić fotografa z zazdrości ;-)

    I, czyż taki zając nie jest podobny do dinozaura w miniaturze? I w futrze? No przecież!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja rozumiem chęć mnie zamordowania, nie Pani pierwszej przychodzi to do głowy, jeden taki, to nawet by mnie chętnie na bagnach utopił i nawet wiem, że byłyby to okolice Białego Grądu!!! :))))
      Ale że zając ... do dinozaura i w futrze?!?

      Usuń
    2. Eee, no co jest z Waszą wyobraźnią, ludzie! Dinozaur! Taki nieproporcjonalny i niedopasowany do siebie samego! Wypisz, wymaluj - dinozaur! ;-)

      Usuń
    3. no nieee, no teraz gdy się mu tak przyglądam ... dinozaur to komplement! ;))))
      Zając powinien być pokazywany dzieciom w ramach zajęć o prehistorii, a genetycy próbujący klonować, by odzyskać utracone gatunki, MUSZĄ wręcz sięgnąć po pulę genową zająca! O matko, teraz już to widzę ... co za brzydal :)))

      Usuń
  5. Super pluszak zdjęcia rewelka:)) Ja w tamtym roku miałem podobnie tylko że z dorosłym zającem. Na poczatku spłoszony zwiał na skraj zboża, po chwili zmienił zdanie i jakby nigdy nic przykicał do mnie na trzy metry.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i takie sytuacje są kapitalne. Zapamiętuje się wszelkie tego typu zachowania zwierząt. Wiele spotkań z jeleniami pewnie zapomnę, ale cielaka, który podszedł do mnie na 5 metrów i położył się w trawie, nie zapomnę nigdy! :)

      Usuń
  6. Cudowne spotkanie a jakie fotki!!Gratulacje!

    OdpowiedzUsuń
  7. Absolutnie smerfastyczne!!!! Słyszałeś ten łomot chwilę temu? To opadła moja szczęka, nie wiem jak ją pozbieram :). Słabo mi z zachwytu, ja tak lubię zajączki :).
    Pozdrawiam, Kasia z Olsztyna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie coś pierdykło przed chwilą ;))))

      Usuń
  8. Prawdziwa gratka:) U mnie kończy się na tym że widzę uszy które za chwilę i tak znikają w trawie:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wszystkie fajne, ale cienisty skoczek, najfajniejszy :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Urzekająco piękne futro ma ten Piękniś. Taki letni, wypasiony i jeszcze nie wpadł na pomysł by zwiększyć uwagę. Fantastycznie wygląda na superanckich zdjęciach.

    OdpowiedzUsuń