wtorek, 5 stycznia 2016

łabędzie na lodzie!

Coraz częściej zdarza się, że dokarmiane łabędzie postanawiają pozostać na zimę. Niestety nie jest to dla nich zwyczajna sytuacja. Problem nie powstaje dopóki mają dostęp do otwartej wody. W styczniu, lutym najczęściej zbiorniki zamarzają. U mnie zamarzła już nawet rzeka. Brak dostępu do wody nie pozwala im na właściwą pielęgnację piór. Pozbawione natłuszczenia pióra zaczynają stopniowo przemakać i przemarzać. Strefa kryształków lodu każdego dnia jest coraz bliżej ciała. To powoduje wychłodzenie organizmu i śmierć. Innym problemem jest to, że łabędzie pozostają na lodzie. Osłabionym, niedożywionym ptakom, zdarza się, że przymarzają do powierzchni lodu. To najczęściej jest wyrok. A na koniec najważniejsza informacja! Chleb powoduje nieodwracalne zmiany stanu ich zdrowia. Cierpi m.in. układ pokarmowy. Nie dokarmiajmy łabędzi chlebem! W ogóle żadnych ptaków! On nie ma dla nich żadnych wartości odżywczych, jest bardzo szkodliwy, a spleśniały wręcz trujący!
Tej wielkości ptaki potrafią przeżyć kilkanaście dni bez pożywienia. Ograniczają wówczas aktywność ruchową. Czerpią z zapasów zgromadzonej tkanki tłuszczowej.
Jeżeli uznacie, że nadeszła chwila na dokarmienie łabędzi, proszę, niech to będą nasiona i ziarna.

Poniżej zdjęcia łabędzi przeczekujących mroźne dni. Jutro będę wiedział czy przymarzły czy nie.
Jeżeli tak, rozpocznę akcję z właściwymi organami.
Póki co, popatrzmy spokojnie na odpoczywające stado, może nie jest tak źle.

Wiem, że do tych zdjęć mogłem napisać coś fajnego, pogoda w końcu dopisała, ale jakoś tak wyszło ...






19 komentarzy:

  1. Coś fajnego jest u Ciebie zawsze, a to ważna sprawa. Edukacji nigdy dość. Dobrze, że nadchodzi koniec mrozów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. osobiście wolałbym, żeby zima była w pełnej krasie, mroźno, śnieżnie i słonecznie :)

      Usuń
  2. Przeraziles mnie tym postem..dobrze ,ze mrozy sie koncza , tak twierdzi Grazyna powyzej.

    OdpowiedzUsuń
  3. O tym chlebie wciąż się mówi i mówi, ale jak widać bez skutku - oglądając w ten weekend program "Maja w ogrodzie" byłam lekko przerażona, kiedy prowadząca program zaczęła polecać rozwieszanie ptakom na zimę kolb, zrobionych z tłuszczu, nasion i... chleba. "Pełnoziarnistego, bo taki dobry". Żałosne. Daj znać koniecznie co z tymi łabędziami!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no niestety, to co się mówi i tak dociera tylko do tych, którzy chcą usłyszeć, czyli najczęściej i tak już wiedzą o co chodzi :) Łabędzie żyją i mają się dobrze, tzn. odleciały gdzieś. Wszystkie! :)

      Usuń
  4. Są jeszcze w okolicy Olsztyna miejsca, gdzie Łyna nie zamarzła i pewnie tam powinny się przenieść. Ale te pewnie na "chlebek" czekają...

    OdpowiedzUsuń
  5. W Nowy Rok postawiłam w stan gotowości policję w Łebie - dwa łabędzie przez pół godziny nie ruszyły się o milimetr. Byłam przekonana, że przymarzły; miły policjant poradził je wystraszyć (oczami wyobraźni widziałam jak odlatują a ich nogi 'zostają' w rzece:)). W końcu ruszyły z moją niewielką pomocą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. te pozostawione nogi, to by było słabe :))) Na szczęście wszystko OK :)

      Usuń
  6. Organa widziałem w akcji z łyskami na Krzywym. Dwa barany ze straży miejskiej usiłowały uratować je przeganiając po zamarzniętym jeziorze. Rację ma Pani Ewa. Prawdopodobnie przeniosą się na Łynę, albo inny Wadąg:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o, łyski przeganiali, zamiast ... lód! ;)

      Usuń
  7. Przy takich mrozach, nie tylko łabędzie mają kłopoty. Na szczęście mrozy odchodzą, ale ja czekam z niecierpliwością na śnieg:) Podobno jutro ma padać:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tak, też nie moge się doczekac śniegu!

      Usuń
  8. Bardzo fajne łabędzie. Ja niestety potrafię użyć chleba podczas spotkania nagłego z jakąś sierotą ptasią (wczorajszy gołąb bez ogona w pobliży dworca kolejowego), gdy nie mam przy sobie nic wartościowego i liczę na efekt doraźny na przetrzymanie zwierząt do lepszych warunków klimatycznych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chleb ma niestety nikłe, by nie powiedzieć nikczemne właściwości odżywcze z punktu widzenia ptaków. Regularnie karmione chlebem ptaki chorują. Lepiej kupić za grosze mieszankę nasion dla ptaków. To w 100% najlepsza metoda :)

      Usuń
    2. I nosić przy sobie na wszelki wypadek? Tak chyba zrobię

      Usuń
    3. no właśnie nasiona można nosić i nosić, znacznie lepiej niż chleb :)

      Usuń
  9. Można też je dokarmiać warzywami (np. Kapustą), ale koniecznie niesolonymi. Aż płakać mi się chce kiedy widzę ludzi w parku, którzy rzucają chleb tym biednym ptakom. :\

    OdpowiedzUsuń