czwartek, 5 maja 2016

jelenie i dziki!

Nie ma co myśleć nad jakimś oryginalnym tytułem, gdy post jest w rzeczy samej o dzikach i jeleniach.
Gdy po południu zaczęło padać, a od razu oczywistym było, że po deszczu będzie słonecznie, nie mogłem usiedzieć w miejscu.
Stali obserwatorzy przyrody, z pewnością wiedzą co to oznacza o tej porze roku, a ponieważ się za takiego uznałem wyrwałem do lasu.
Zresztą na potrzebę chwili mógłbym się uznać nawet za debila, jeżeli tylko w związku z tym, ktoś zaleciłby leczenie poprzez konieczność przebywania w lesie! :)

Czasu było mało, więc wybrałem się na tzw. pewniaka, czyli miejsca, w których wiosną dzieje się.

Mi dziś również przytrafiło się cośtam cośtam, w związku z czym spieszę zaprezentować efekty.
Po wyjściu, w trakcie którego powstaje 600 klatek, a to takim było, największym problemem okazuje się selekcja ujemna, czyli z czego zrezygnować, czego nie pokazać.
I tak, tym razem "bramki" w klubie nie przeszły żurawie, wiewiórka, zając, bielik, a nawet sarny.
Z całego worka obfitości wybrałem wyłącznie jelenie i dziki, a i to nie wszystkie!
Trudno - przyroda też dokonuje selekcji w znacznie brutalniejszej formie, a tu bohaterowie niepokazanych zdjęć przynajmniej żyją. Tzn. do wczoraj wieczór żyli.

 Najsamwpierw jak powiadają "podwórkowe dzieci", w zacienionej polance, ujrzałem mamuśki z pasiakami. Zdjęcie raczej dokumentujące ten fakt, gdyż światła było tam tyle co w zamkniętej stodole. Polanka w zagłębieniu, otoczona drzewami ...

Dosłownie minuty później, spotykam tę wysmukła jelenią młodzież w jakże odmiennych warunkach. O leśna fotografio, nie dasz chwili wytchnienia. Na otwartej przestrzeni jak się raz ustawi parametry, to pozostaje jedynie drobna korekta czasu lub przysłony. W lesie wachluje się wszystkim non-stop.
Ale to jest właśnie fajne, bo ... satysfakcjotwórcze! (Grucha, czy Ty w ogóle kiedyś słyszałeś taki wyraz?!? :)*
* to zupełnie luźne nawiązanie do filmu "Chłopaki nie płaczą" gdzie rzecz dotyczyła wyrazu reinkarnacja :)


No i konsekwentnie kilka minut później ta dostojna para. Takie leśne monidło ha ha ahh aha


Gdy słońce miało już gdzieś współpracę z zabłąkanym fotografem, a w zasadzie obserwatorem przyrody fotografującym przy okazji, ujrzałem to równie zabłąkane, samotne cielę.

O ile taka scena jak na drodze, nie była najmniejszą moją zasługą, one po prostu wyszły i już (spotkanie), o tyle tego młodzieńca postanowiłem podejść.

 Niezwykle ostrożnie zbliżałem się do jego młodocianej mości.

To pełny kadr 420 mm! Podszedłem go na 6 metrów!
W pierwszej chwili dygnął na mój widok, jakby chciał uciec, ale z jakiegoś powodu nie uciekł.
Cholera wie czemu zaakceptował moją szczególnie bliską obecność - miło :)
Mogłem już teraz wszystko, więc skrupulatnie skorzystałem z okazji.

Z najbliższego bliska spojrzałem mu w ócz źrenice. Ekscytujące. Mam wrażenie, że wyciągnął mylny wniosek, że człowiek nie jest taki zły ... Następnym razem solidnie go przestraszę. Zmiana poglądów na ten akurat temat może mu kiedyś ocalić życie. Lepiej, żeby się bał.

W ciągu kilku minut sesji byłem świadkiem różnych zachowań.
Od próby przyjrzenia mi się "spod nogi" ...


jedzenie (czynność, której równie chętnie ulegam),

aż po otrzepywanie głowy :))

 rozruch i ...


 faza właściwa ha ha ha a (to zdarza mi się niezwykle rzadko) :)

W pewnej chwili spojrzał gdzieś ponad moją głową i odszedł. Delikatnie się obróciłem, by ujrzeć to co on zobaczył i ...

 Młody byk bacznie się nam przyglądał z góry! Przy okazji piękny okaz sosny dachówkowatej.

Za nim szedł kolejny. Gdzieś głęboko w drugich planach grało ciepłe światło zachodzącego słońca.
Właśnie klęczałem na mokrym torfie, ale widok zamroził mnie na dłużej. O tym jak bardzo przemokły moje spodnie, przekonałem się dopiero gdy wstałem :)

No i teraz wracam w pobliże miejsca, w którym dwie godziny wcześniej widziałem dziki.
Lepszej decyzji podjąć nie mogłem!

 Się wychynęła :)


Jest już ciemnawo, jak to w lesie, ale usiadłem w miejscu idealnym. Dziki pojawiły się po chwili w odległości 9-10 metrów. Zwróćcie proszę uwagę na tego ostatniego gnojka! Będzie czujny cholernik, rośnie straszny cwaniak! Jako jedyny mnie namierzył :)


Brak światła zaczyna mnie uzależniać :)))

Dochodzą dwie kolejne mamki. Małe rajbują co się zowie :)


 A w drugim planie jakaś rozruba!!! :))

Oj, powiem Wam, że zrobiłem tyle zdjęć, że mógłbym z tego wyjścia wykrzesać kilka postów, ale co tam, jutro też jest dzień :)

Wyszedłem z lasu. Zresztą w lesie panowały już ciemności. Wracałem do domu delektując się wspomnieniem spotkań, a tu taka niespodzianka!!!

 To ja się tłukę po kleszczowych lasach (w tym roku już 4 wyjęte), a tu po polu, najbezczelniej w świecie ... DZIKIE DZIKI!

 Oczywiście podszedłem je w rzepaku, bo to było oczywiste, że tam właśnie idą. Ale wiecie co?
Stałem na środku pola w odległości dwudziestu kilku metrów od stada z dala od czegokolwiek na co można się wspiąć. Locha, sekundę po tym  wymownym spojrzeniu, ruszyła w moją stronę. Pomyślałem niespiesznie, że sytuacja jest z gatunku słabych :)
Na szczęście ona tylko chciała mi się lepiej przyjrzeć. Odeszły. Ufff ... miała szczęście! :))))


To zdjęcie z wsią w tle najbardziej mi się spodobało, takie zderzenie światów! :)

Przyroda jest piękna i do tego zaskakująca :)






22 komentarze:

  1. Jej, ile zwierza! Powinieneś mieć ksywę "Tańczący z dzikami/jeleniami" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) miło, prawie taką mam :))) "Leśny"

      Usuń
  2. No niby jelenie i dziki to raczej z tych większych a ja widziała raz jelenie i w sumie to raz dzika. Wiem, że są u mnie, może niezbyt licznie ale szczęści anie miałam. Zresztą dzików nie szukam, czuję respekt, żeby nie powiedzieć że się boje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Luna-malutka, trzeba zachować minimum rozsądnej przyzwoitości i bez większych obaw.
      Ale nie namawiam, wszelkie bliskości z dzikimi w końcu zwierzętami robimy na własną odpowiedzialność :)

      Usuń
    2. Zgadzam się. Ale mniej obaw mam w kontakcie ze żmiją niż z lochą broniącą młodych. Nasłuchałam się legend o nich.

      Usuń
    3. to legendy tworzone głównie przez myśliwych! Co się dziwić, skoro ich kontakt ze zwierzyną ma tylko jeden cel - zabić. Co Ty byś zrobiła wiedząc, że ktoś stara się zabić Ciebie lub Twoje dzieci?

      Usuń
  3. Jelenie i dziki lgną do dobrych ludzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i dlatego jak pójdziemy razem, obserwacje będą identyczne :)

      Usuń
  4. Świetny post. Ogromne gratulacje za tak bliskie podejście tego młodziaka :-) to prawdziwa sztuka, której opanowanie trwa kooope lat i równie tyle cierpliwości. A co do dzików, tez przed nimi zawsze czuje duży respekt. Niby płochliwe no ale dzik to dzik. Darz Bór, Sew

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Sew, napisz jak poszło na nowym terenie Puszczy Boreckiej ???
      A dzik to dzik, staram się o tym pamiętać, ale prawda jest taka, że zawsze przypominam sobie o tym po spotkaniu :)))

      Usuń
    2. Puszcza kapitalna. Żyje ponad 60 żubrów na wolności. Ja widziałem niestety tylko te w zagrodzie - ale i tak robią wrażenie. Puszcza ta zawsze była moim celem, moja rodzina pochodzi ze wsi obok Puszczy. Pierwsze rykowisko w wieku zaledwie kilku lat razem z Wujkiem odegralo u mnie duża role :-) Totalny brak zasięgu, najczystsze powietrze w Polsce - niesamowite. Bardzo żyzna gleba, duzo liściastych lasów przez co cieżko cos podejść. Ale jeszcze nigdy jednego dnia nie widziałem takiej ilości zwierzyny z całym szacunkiem dla naszej Puszczy. Polecam Krzysiek. W wolnej chwili cos poczytaj o niej i pewnego dnia sie wybierz - warto :-)

      Usuń
    3. z pewnością i tam trafię :) dzięki za rekomendację. Przynajmniej wiem, kogo poproszę o przewodnictwo! ;)

      Usuń
  5. Świetne spotkanie z jeleniami, a młody byczek, fantazja. Wczoraj nad ranem spora chmara przeszła przez moja łąkę, wiem bo o 6.00 widziałam dość świeże ślady, ale ich już nie było.Kiedyś trafie w punkt. Cudownie, że tyle dzików jednak przetrwało, byle do grudnia kiedy wreszcie skończy się brak okresów ochronnych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo, z dzikami to jeszcze będzie się działo :( Jeleni Grażynko życzę Ci z całego serca! Nie ma drugiego takiego gatunku, spotkanie z którym jest dla mnie takie ważne. Są piękne i tyle :)

      Usuń
  6. Ja tak sobie patrzę i patrzę na zdjęcia dzisiejsze i nijak selekcji negatywnej (ujemnej) przeprowadzić nie potrafię.Więc skrobnę tak: wszystko ze wskazaniem na zasłuchanego jelonka i bandę dziczą zmykającą z rzepaku.

    OdpowiedzUsuń
  7. Dla mnie to te dziki na leśnej przecince super. A ta locha z postawionymi uszami pomyślała pewnie - mam Cię- wiem jak to jest w rzepaku gdy nie ma żadnego drzewa a locha namierzyła cel :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miałem takie spotkanie w młodym zbożu z gigantycznym odyńcem, ale tym razem, ta locha zrobiła coś, co mnie lekko zaniepokoiło :)))

      Usuń
  8. Dopiero co wróciłam z nad Biebrzy... mam co nadrabiać :) Niezwykle interesujący post.. ale ale.. przecież wszystkie są takie :D No i masz rację - uff.. miała szczęście! że odeszła! a jakże... przecież byłeś uzbrojony w .... aparat. :) Hania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haniu, doskonale to rozumiesz :)) przecież w ramach obrony, mógłbym jej zrobić zdjęcie z bliska i ... zabrać duszę! :))))
      Dziękuję za świetny komentarz ;)

      Usuń