środa, 2 listopada 2016

Byliśmy tam razem ... wiem.

Takie się bezmyślne włóczenie się po lesie ...

Takie się bezmyślne włóczenie się po lesie się ...

Takie się bezmyślne włóczenie się po lesie się wydaje być najpiękniejszą chwilą.

Powolne, całkowicie niespieszne "iście" z się rozglądaniem powoduje, że człowiek zapada w jakiś letarg. Ten dziwny stan umysłu powoduje, że po powrocie do domu nie do końca umiałbym powiedzieć o czym w lesie myślałem i czy w ogóle o czymś. Tego dnia było nieco inaczej.

Dzień zaczął się od subtelnego różowego zafarbu i nie mogło być tym razem mowy w żadnym złotym kwadransie. Zjawisko trwało najwyżej dwie, trzy minuty.

Ten swoisty "budyń malinowy" rozlał się na moment i po chwili zniknął. Dobre budynie tak właśnie mają ;)

 Pierwsza powitała mnie wiewiórka. I nie żadna tam Baśka! Baśki hasają w parkach, a to jest klasyczna Dzika Ziuta ... no! ;) Dzika Ziuta pokazała siekacze z miną, której najbliżej było do pogardy. Pomyślałem, OK - ja też Cię lubię! i poszedłem dalej.

 Zajrzałem do dziczego matecznika, a tam zamiast dzików, zastałem śpiącego pod świerczkiem koziołka. Wystrzelił jak wystrzelony z procy pokonując w eleganckich susach maleńką polankę.

Strażnik lasu! Ileż dumy w tej postawie :)

Mój aparat jak zwykle wie lepiej co jest istotne w zdjęciu!!! Że też cholera jasna najczęściej wybiera trawę! To jego botaniczne zacięcie kiedyś mnie wykończy!

Jeleni była spora chmara. Kilkanaście osobników. Tego szpicaka podszedłem raz jeszcze, dwa kilometry lazłem za nim pokonując drągowiny i młodniki! Przedzierałem się przez mokre chaszcze by ostatecznie dojść go w starym lesie.

Uwiecznienie tej miny było warte wysiłku :))))
Całe szczęście nie jest to reakcja na mnie! ;)

 Brakowało mi w tym roku zdjęć w trakcie wycierania scypułu/scypuły, więc rychło w czas, jak powiadają, ale mam :))) Śmieję się, bo nie dość, że późno, to jeszcze na ... "niedobyku" :)

Las w dniu Święta Zmarłych był piękny, klimatyczny, matowo-kolorowy z konieczną odrobiną tajemniczości.

W drodze powrotnej moją uwagę zwróciły muchomory czerwone. Ten młodzieńczy tercet wyglądał bajecznie. Postanowiłem sfotografować je z obu stron.  Teraz już nie będą mogły zanucić ...

"... rzeczywiście tak jak księżyc, ludzie znają nas tylko z jednej, jesiennej strony ..." ;)


Wielu niestety już nieobecnych, chętnie zabrałbym do tego lasu i pokazał go swoimi oczyma ...
Tym razem wiem o czym, o kim myślałem będąc w lesie. Tę wyprawę dedykowałem Wszystkim bliskim, którzy odeszli. Szczególnie Ojcu, dzięki któremu pokochałem lasy i przyrodę. Tego dnia byliśmy tam razem ... wiem.

p.s.
Blog "Leśne Opowieści" przekroczył właśnie 150 000 odsłon!!! To dzięki Wam Kochani - SERDECZNIE DZIĘKUJĘ! ;)



14 komentarzy:

  1. I my dziękujemy - za wspaniałe zdjęcia i ciekawe historie :)
    Przemek Chróściewicz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Przemek :) Cieszę się, że zaglądasz :) No i dzięki Tobie, ten ważny dla mnie wpis ma komentarz ;)

      Usuń
  2. Bardzo piękny i bogaty spacer ze wzruszającą świąteczną dygresją na końcu.
    PS
    GRATULACJE!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję Grażynko :) Mam nadzieję, że u Ciebie już "z górki".

      Usuń
  3. Zdjecia jeleni jak zwykle najlepsze ;) w jakim okresie mozna je spotkac podczas wycierania scypulu? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dorosłe byki wycierają poroże w sierpniu. Im młodszy byk, tym później wyciera. Ten szpicak jednak bije rekordy lenistwa :)) Dziękuję! ;)

      Usuń
  4. Życie pisze piekne scenariusze zdjecia piekne serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. wzruszający spacer.
    przepraszam za dygresję, ale ten malinowy budyń....idę do lodówki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))) no więc właśnie gdy ujrzałem to niebo, nerwowo sprawdziłem czy zabrałem z sobą budyń do lasu i oczywiście okazało się, że nie i prawdopodobnie tylko dlatego, że nigdy go nie zabieram! Cholera, walczyłem z myślami czy nie zawrócić ;)

      Usuń
  6. Iście i niemyślenie to stan medytacyjny zalecany przez Mistrzów każdemu dla utrzymania zdrowia i urody. Podejrzenie mam, graniczące z pewnością (cytat), że Lud Leśny może stać się polskim Matuzalemem. I dobrze bo będziemy mogli sobie pooglądać i poczytać leśne historie jeszcze dłuuuugo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo, chciałbym żeby tak było, ale jestem tylko ułomnym człowiekiem z wszystkimi tego konsekwencjami. :)

      Usuń
    2. no i inna sprawa czy ja chciałbym tyle tu być, nie sądzę :)

      Usuń