sobota, 12 listopada 2016

Elektryczne Gitary w sercu Puszczy!

Naprawdę nie mogłem się doczekać tego wyjścia. Uwielbiam zimę, a spodziewałem się jakąś jej namiastkę zastać dziś w lesie. Wprawdzie moje 4 litery pozostały niezagrożone, nie urwało, ale to co widziałem, zasłużyło na miano namiastki :)

Dzień zaczął się naprawdę zimowo :)



Chwilę wcześniej spod moich nóg wystrzelił piękny byk, niestety nie udało mi się go uwiecznić.
W prześwicie drzew zauważyłem łanię. Nie miałem najmniejszej ochoty na podchód. Ostatnio trochę było jeleni w opowieściach :)

Na szczęście same wybrały odpowiedni kierunek.


To taki fragment mikrozimy :)


Mysikrólik tym razem w ... odtylnej odsłonie.


Tak to w tym lesie bywa. Gdy spojrzałem na przeszkodę poniżej, przypomniał mi się tekst utworu Elektrycznych Gitar:

Przewróciło się niech leży,
cały luksus polega na tym,
że nie muszę go podnosić,
będę się potykał czasem,
będę się czasem potykał,
ale nie muszę sprzątać!

I całe szczęście :)



Na małej polance, leśniczy wysypał jakąś śrutę. Usiadłem pod świerkiem i cierpliwie wyczekałem moment, aż w malowniczy sposób poderwała się sójka, wyrzucając w górę drobiny karmy.


Liściasty fragment Puszczy.


Słońce w końcu dobrało się do "zimowych namiastek".


Wszędzie było dziś malowniczo.


Ale gdy przyszło do bliskiego spotkania, oczywiście dominował cień i kontrasty!!!



Wszędzie gotowe obrazki.


Puszcza bez świerków, nie byłaby tym samym pięknym lasem.


W pewnym momencie na niebie nie było ani jednej chmury,


W drodze powrotnej.


I kilka dni wcześniej, już w mieście :)

W pewnym momencie zrobiła klasycznego dzióbka :)))


15 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Serdeczności Agatko, pozdrawiam i dziękuję :)

      Usuń
  2. Elektryka jest niezbędna do życia a napewno dla serca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No bo jakże tak bez prundu, dać się nie da i już ;)

      Usuń
  3. Zamarznięta kropla i dzióbek nie do podrobienia.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję za opisy nad zdjęciami :) :) :)
    Szczególnym sentymentem darzę kawki. W dzieciństwie miałam swoją własną, uratowaną, nie umiejącą jeszcze latać. Pamiętam, jak jeździła ze mną na działkę, gdzie uwielbiała bawić się w chowanego i wychodziła z ukrycia, jak już jej się znudziło. Niestety, znalazłam się z nią w nieodpowiednim miejscu, w niewłaściwym czasie i została mi siłą odebrana. Długo nie mogłam się z tym pogodzić.
    Dlatego tym razem dzióbek wygrywa :-).
    Też uwielbiam zimę i mam nadzieję, że w tym roku da o sobie znać i sypnie białym puchem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Monia, no te opisy nad zdjęciami to specjalnie dla Ciebie - serio :) Szkoda tej Twojej kawki. To bardzo mądre ptaki, pewnie miałaś z nią świetny kontakt.

      Usuń
  5. Kropla słońca piękna, tak mało go ostatnio.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie, cholerka, w niedzielę w lesie było naprawdę mało przyjemnie. Szaro, wilgotno i wszystko przepłoszone. Chyba przez las przetoczyła się jakaś "zbiorówka".

      Usuń
  6. Przepiękne te firanki świerkowe. I pozostałe widokówki puszczańskie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och i jeszcze przypomniała mi się opowieść pt: Mały wielki człowiek" o pewnym białym dziecku wychowanym wśród Indian. I tam jest taki fragment o tym, że Indianie porzucają swoje rzeczy w miejscu, gdzie przestają być one potrzebne. I zapominają. POtem potykają się o nie, ale ponieważ zapomnieli to nie zauważają. I tak sobie pomyślałam o tym tekście EG, że on jest o naszych krajowych Indianach.

      Usuń
    2. aaa to był trudny las mimo pięknej pogody. Wszystko przepłoszone, ciężko coś podejść. To niestety okres polowań zbiorowych. Przez las przechodzą naganki i karabiny. Trudno o znalezienie kawałka spokojnego lasu. Jak już człowiek znajdzie fragment bez polowania, to zręby i tak w kółko.

      Usuń
  7. Kawka z dziubkiem :)))) Łanie się do Ciebie uśmiechają, kawki puszczają dziubki.... nie no... toż Leśny Maczo :D kropla zmarznięta na igliwiu rewelacyjna!! Też uwielbiam zimę, ale gdy mówię o tym mam wrażenie że patrzą na mnie jak na wariatkę :D hehehe ale tak już mam, cieszę się żem nie osamotniona w zimowym zachwycie :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już dawno się przyzwyczaiłem do pobłażliwych spojrzeń z odrobiną współczucia i politowania :)))

      Usuń