poniedziałek, 4 lutego 2019

kręcimy pornola!

To oczywiście tytuł niezapomnianego utworu Big Cyca z najlepszych lat. Nie kręcimy pornola, choć zapewne niejeden temat rozbierzemy do naga.
Wczoraj kręciliśmy cztery kolejne odcinki. To znaczy kręciliśmy ... Marcin kręcił.
To Jego wielka pasja, a ja robię za króliczka doświadczalnego. Przy takich postępach, za rok przed obiektywem Marcina będzie Paris Hilton, w najgorszym przypadku Brad Pitt, a ja będę mógł spokojnie znowu sobie sam łazić po lasach ;)

Marcin nieco się spóźnił, więc by nie czekać stojąc w miejscu (zima), podszedłem 300 metrów w głąb lasu.
Było jeszcze mocno szaro, było tak szaro jak szaro jest w głowach rządzących, którzy właśnie zmieniają podstawy polskiej ochrony przyrody. Rząd chce na listę zwierząt łownych wprowadzić żubry, bobry i ... wilki!
Nie mam już siły tego komentować.
Żeby było jasne - to są konsekwencje społeczne kampanii wyborczej, czyli bezkrytycznego wprowadzenia programu 500+, który jest w zamyśle dobry i potrzebny ale wymagał pewnych kryteriów. Ale jak się chce "kupić" przychylność jak największej części elektoratu, nie dba się o filtry. Liczą się masy!
Jaki to ma związek?
Taki, że jak się zabije wszystkie zwierzęta, które czynią szkody, nie będzie odszkodowań, więc znajdą się pieniądze na zbyt rozrzutny projekt, tym samym kolejne zwycięstwo polityczne.
Myśliwi jeszcze nie wiedzą, że tak właśnie zbliża się ich koniec. Brak odszkodowań, brak zwierząt ... zostaną tylko odstrzały sanitarne. Po co komu wtedy PZŁ? Rząd stworzy nową, drobną strukturę, której zadaniem będzie kontrola sanitarna i kontrola niskiego stanu pogłowia. Do tego nie trzeba 130 tysięcy ludzi! To wszystko wydarzy się w czasie maksymalnie 4 lat. Wspomnicie moje słowa.
Na dzikach już pokazali jak szybko to się dzieje i w jak krótkim czasie można zredukować wybrany gatunek.
Jak to zrobią?
Tylko patrzeć jak poznamy uzasadnienia do odstrzału żubra czy bobra. Będą miały tyle wspólnego z prawdą, co w przypadku ASF i dzików. Nie wykluczam, że okaże się, że żubry przenoszą wirusa groźnego dla naszych krów. Wtedy tylko trzeba to powiedzieć chłopom, Oni jak w przypadku dzików w sekundę znienawidzą gatunek i rozpoczną presję na politykach. Koło się zamknie.
Przewiduję, że konsekwentnie na listę gatunków łownych trafią po kolei wszystkie gatunki "antyrolne", czyli żurawie, zające, gęsi, łosie, kruki, kuraki, słowem te i wszystkie inne stworzenia które mogą zjeść ziarno, owoc, zgryzać korę, czy plony.
Zdaje się, że taka jest cena demokracji o czym Łysiak w "Stuleciu kłamców" pisał już baaardzooo dawno temu. Niestety głos człowieka niewykształconego i wykształconego jest wart tyle samo. W opracowaniach statystycznych wystarczy sprawdzić jaka część społeczeństwa jest wykształcona i odpowiedzieć sobie na pytanie dokąd prowadzi demokracja, kto statystycznie ma szansę rządzić.
Żeby było jasne, to co piszę, nie ma związku z tym jak nazywa się partia rządząca. Wkurza mnie "zjawisko" a nie nazwa partii!

O kurcze, odpłynąłem, przepraszam!
Wracamy do lasu!

Czekając na Marcina popełniłem poniższe zdjęcie:

Rano w lesie było tyle spokoju, ciszy, kontemplacji i niepośpiechu ile tylko można sobie wymarzyć.
Łanie szły jedna po drugiej, a ja tkwiłem w tej obserwacji jak marchew w głowie bałwana.


Ruszyliśmy przed siebie zanurzając się w lesie pełnym oparu i tajemnicy.

Głęboki roztopowy śnieg utrudniał każdy krok. Buty zapadały się z chrupnięciem, a stopa za każdym krokiem ześlizgiwała się do tyłu. Samo chodzenie mogło człowieka umęczyć.

Szliśmy dłuższy czas tropami wilków. Doprowadziły nas do jadalni.
Nie był to suto zastawiony stół, raczej resztki po dziesiątych poprawinach, ale wiadomo, zima, nie ma co wybrzydzać. Zresztą to dobrze pomyślane, że zanim drapieżniki zapolują na kolejne zwierzę, to upolowane zostaje skonsumowane dokładnie i precyzyjnie. Oczywiście ofiary wilków stają się stołówka dla dziesiątek gatunków ptaków i ssaków co widać po tropach i śladach.

Marcin nakręcił tu swoją kwestię.
Ja z tych kości za 2-3 lata będę miał pożytek.
Powstaną kolejne tego typu cacka:



Aby mógł wydobyć tę teksturę, spękania, koloryt, kość musi odleżeć swoje, wypalać się na słońcu, marznąć i porastać. Świeże są nieprzydatne z mojego punktu widzenia.

Poszliśmy dalej. My robiliśmy swoje, a hałaśliwy śnieg swoje.

Trudno było nam je dostrzec, ale one jak widać (w sumie nie widać) dostrzegły nas :)

Wracaliśmy do domów zadowoleni z materiału, ale póki co sami nie wiemy co z tego uda się Marcinowi zmontować.

10 komentarzy:

  1. Wizja jest zatrważająca, bardzo prawdopodobna, ale...jeszcze nie przesądzona! Oby! Podobno tzreba myśleć pozytywnie, to się wszystko poukłada ;) Co to, to łania jest? Szeroką klatę miał zwierzak, chyba, że zdjęcie pod takim kątem...? Pozdarwiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, łania. Ustawiła się pod takim kątem, że rzeczywiście klata wydaje się szeroka :)

      Usuń
  2. Podobno już wymyslono wprowadzenie namiotow do zbiorowego zabijania dzików, bo myśliwi za wolno z dziczym problemem się rozprawiają. Takie przenosne gazownie planuja w lasach wystawiać. To dopiero jest cywilozacja niech ją szlag

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to byłby horror! zasięg i skala ludzkiej beznadziei nie ma końca!

      Usuń
  3. Jestem i żyję! ;D kurcze obowiązki mnie udupiają. Żeby mieć dobre stopnie i zawalczyć o stypendium to trzeba trochę potyrać jednak... No nic. Chciałbym żeby Pan wiedział że zaglądam tu dalej i czytam, tylko w większości przypadków nie stać mnie już na jakiś sensowniejszy komentarz. Oglądam również Wasze filmy, świetnie sobie radzicie, oby tak dalej! :)
    Pozdrawiam
    Mateusz K.
    P.S. Wylogowało mnie z Googla dlatego piszę anonimowo ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. najważniejsze, że jesteś! :) Ucz się Mateusz, tylko to ma sens - wiedza.

      Usuń
  4. A i amulety suuper!

    OdpowiedzUsuń
  5. A co z odcinkiem nr 5? Był chyba chwilę dostępny i zniknął z yt :)
    Pozdrawiam
    Bartek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no tak, Bohaterowie jednak się rozmyślili, chcą wybrane sekwencje poprawić. Po dokrętkach puścimy go w końcu.

      Usuń