niedziela, 5 października 2014

BOSKOOO !!!

Dwa dni temu usłyszałem w jakimś teologicznym programie, że jest w Polsce nastoletnia dziewczynka, bardzo chora, przykuta do wózka. Tą chorobą jest kruchość kości. Ilości jej rozlicznych złamań nie pomnę. Wyobraźcie sobie, że jest wdzięczna Matce Boskiej, bo jak mówi, każdy kolejny dzień jej życia jest cudem boskim i wie, że zawdzięcza to właśnie opiece Matki Boskiej. Jest szczęśliwa, codziennie dziękuje Matce Boskiej za opiekę i każdy kolejny dzień. Nie jestem wierzący, przynajmniej nie w tradycyjnym, czy klasycznym pojęciu religijności. Niezmiernie rzadko bywam w kościele. Muszę przyznać, że nie mogę sobie wyobrazić skali pokory i mądrości jaką ma w sobie to dziecko. Jestem przy niej idiotą krążącym w ideologicznych ciemnościach. Od czasu wysłuchania tej audycji, coś we mnie się zmieniło. Inaczej patrzę na fakt, że wstaję rano i po prostu robię to co kocham - idę realizować swoje pasje, idę do lasu. To dla mnie szok, ale z każdym krokiem w mojej głowie brzmią słowa tego dziecka. Zrozumiałem, że każda sekunda mojego życia jest cudem! Ta pączkująca we mnie, zbyt późno, ale jednak obudzona świadomość, unosi mnie w jakiejś niepojętej euforii. Dzisiejsza moja obecność w lesie miała już zupełnie inny wymiar. Każdy krok, każda obserwacja natychała mnie szczęściem wynikającym z wdzięczności, sam nie wiem do Kogo, że w ogóle mogę to robić. Że jestem zdrowy, ba, że w ogóle żywy, że chodzę, że widzę, że słyszę, że o jaaaa, że wszystko!
Dodatkowo dzisiejszy świt też był w pewnym sensie wyjątkowy. Światło, mgły, dziki z bykiem w tle ... Podejście byka w środku Puszczy, między drzewami na odległość 8-10 metrów - szok! Łania w korytarzu drzew z bykiem w rozmglonym tle - nie wiem co się dziś działo w lesie, ale wszystkiego było w nadmiarze. Efektów świetlnych, zwierząt, ujmującej scenerii, okazji itd. Fotografowałem dziś w czterech miejscach cztery różne byki. To nie jest codzienność. Zapraszam serdecznie. Życie jest cudem!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz