wtorek, 21 marca 2017

Polana nieopodalna i szpaki w śniegu.

Najpierw o świcie wpadłem do lasu, potem go opuściłem, po czym ponownie pochłonął mnie las.
W zasadzie to pełny opis scenariusza niedzielnego, ale ... a dygresja ... ale? No!

Nie mam jeszcze wiedzy na temat tego, w którą stronę wyobraźnia poniesie mój umysł, ponieważ to rodzi się zawsze "w biegu", więc ufam, że w trakcie pisania cośtam, cośtam.
Zobaczymy :)

Niedzielny poranek w okolicach świtu spędziłem w lesie. Gdy mijałem świeżą porębę, zauważyłem w konkretnej dość oddali, dwa żerujące na zrębie byki - gomuły.
Znaczy się nie takie młode, skoro swoje korony zostawiły już gdzieś w czeluściach ostępów Puszczy.
Jeżeli jesteście w głębi lasu, to podpowiadam Wam, że świeża poręba jest silnym atraktorem dla jeleni. Nie potrafią się oprzeć łatwemu dostępowi do miękkiej kory konarów, które na rosnącym drzewie są przecież poza ich zasięgiem. Zapach świeżo ściętych drzew też robi swoje, pomijam fakt, że doskonale wiedzą, co oznacza dźwięk pił - jutro będzie papu! :)

Zamieszczam to dyskusyjne technicznie zdjęcie ale sam to tak widziałem, a bardzo lubię te poranne niebieskości.

Rarytasik czekał jednak dziś na zewnętrzu, czyli poza lasem.
Dorwałem szpaki w niespodziewanym opadzie atmosferycznym.
Obecność ptaków "zawieszonych" między tymi śnieżynkami jakoś szczególnie podkreśliło przestrzeń, nie uważacie? Się mi się spodobało to osobliwe 3D.




Z cyklu "moje językowe dywagacje" dziś rozkmina odległościowa:

skoro blisko - pobliski, więc też nieopodal - nieopodalny, czyż nie? :)


W związku z tym na nieopodalnej polanie, w aurze padającego śniegu, spotkałem te dwie pięknoty.


Mogłem patrzeć godzinami gdy ich niewzruszone sylwetki  tkwiły w zimowym opadzie, a śnieżynki rozcierały kontury tych pięknych ptaków.

To co mnie niezwykle cieszy od jakiegoś czasu, to wyraźnie odżywanie warmińskich oczek.
Poziom wód wyraźnie się poprawił i to jest prawdziwa dobra zmiana!


Sam nie wiem czemu, ale gdy ponownie zanurzyłem się w lesie, szczerze spodobał mi się ten kadr.
Było szaro i mokro, do tego wietrzenie i te rachityczne lśnienia na korze ściętych drzew i chyba ten kolor fluo-farby, to wszystko razem wydało mi się jakieś odmiennie miłe. Chyba zwariowałem albo mój mózg zgłupiał od zimna i wilgoci!

Dotarłem do leśnego bagna.  Z gałęzi wysokich olch czarnych spadały sążniste krople malowniczo burząc lustro bagiennych oczek. W zasadzie obserwacja tych wulkanów, ekspresji strzelających kropel i wody, która wydawała się gęsta jak rtęć, zahipnotyzowała mnie. Gdy w pozycji kucznej zdrętwiały mi nogi, przypomniałem sobie, że mam aparat, który prawdopodobnie może też fotografować inne historie niż tylko zwierzęta.
Zobaczcie co z tego wyszło.



Opuściłem bagno i zdumiony aurą odwiedzonego lasu, zamarłem w zachwycie!
Z mojego, ludzkiego punktu widzenia, wyglądało to tak.

Ale bardzo chciałem sprawdzić jak widzi to np, gryzoń jakiś, powiedzmy nornica.
Olympus powędrował na ziemię. To było coś!
Koncept tej perspektywy wydał mi się na tyle interesujący, że pewnie jeszcze nie raz w ten właśnie sposób pokażę Wam las.  Będziemy go oglądać, tak jak widzą go zwierzęta.

To tu spotkałem dziki z poprzedniego wpisu.
Ponieważ jedno ze zdjęć wstawiłem znacznie później, pozwolę je sobie tu powtórzyć.
Sorki ale nie pojmuję jak mogłem to zdjęcie pominąć. W moim mało skromnym odczuciu świetnie oddaje klimat tego miejsca, a jest wyjątkowy.



No i na koniec taki tam rzut oka na babrzysko.

29 komentarzy:

  1. Fajnie było. Krople wody ciekawe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się Piotrze, Twoje "fajnie było" wiele znaczy :)

      Usuń
  2. Aż by mi się chciało wybrać do lasu z aparatem! Tylko dobrego obiektywu mi brakuje - mając 50mm niewiele zrobię :c

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. standard jest najlepszy do krajobrazów - wybierz się w teren. Może zwierząt jakoś szczególnie nie pofotografujesz, ale warto po prostu być tam :)

      Usuń
  3. Ciekawe zdjęcie przedstawiające z jakiej perspektywy widzi świat taki nornik. Dla nas to tylko kilka metrów a dla niego za każdą taką przeszkodą kryje się potencjalne zagrożenie. Podoba mi się to zdjęcie.
    Dobra teraz ważniejszy problem. Zaskoczyles mnie fotką tego pocietego drewna ( bo to już nie drzewo ) i Twoim zachwytem nad nim. Może jakaś konsultacja będzie potrzebna ;) :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie Andrzej, stałem przy tym stosie i sam drapałem się w głowę z niezrozumienia mojej mimowolnej reakcji. Nie cierpię ciętych kwiatów, nie lubię widoku ściętych drzew, a tu nie wiem, może architektura tego kubiku, może nastrój tego dnia ... :)

      Usuń
    2. Czyli obudziły się w Twojej podświadomości jakieś nowe, nieznane nawet dla Ciebie demony ;)
      Fakt, nastrój dnia, pogoda może dowalić, ale aż tak ;) Aż się boje co będzie w następnych wpisach :)))

      Usuń
    3. Andrzej, daj spokój, ja sam w strachu :))))

      Usuń
  4. Trwa u mnie wyrąb przy starym cmentarzu, a wiem, że jelenie niedaleko wychodzą na łąkę, chyba się tam jutro wybiorę. Dzięki Krzysiu!
    PS
    Szpaki superowe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rano będą tam na 100% - powodzeniaaaaaaa ;)

      Usuń
  5. Zdjęcia bardzo klimatyczne i widowiskowe. Szczególnie szpaki i żurawie w śnieżynkach i spadające krople do wody. Nastrój lasu niesamowity!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj, to miejsce jest prawdziwym uroczyskiem. Ma mrok i klimat tak jak lubię :)

      Usuń
  6. Jak zwykle gdy konkurencja jest, u mnie wygrywają żurawie w śniegu. Choć w ścisłej czołówce znalazły się i krople wody i szpaki pomiędzy śnieżynkami. Tylko z nornicową perspektywą jakiś kłopot, bo wyobrażam sobie, że dla takich maleństw pień powalonego drzewa to cały kosmos jest i ogarniają jedynie fragment. A babrzysko to myślisz przetrwa po wycięciu drzew, nie wyschnie do cna?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie ta względność widzenia tych samych rzeczy z różnych punktów widzenia mnie tak fascynuje. A Ty człowiek nauki, kobieta myśląca i niezależna, powinnaś właśnie to zdjęcie wybrać, a nie że mi tu ... jakiś kłopot! Kłopot to ma nornica, żeby taką kłodę obejść :)))

      Usuń
    2. To oczywiste, że nornica ma kłopot i zapewne rozwiązuje go przechodząc pod pniem. Ja tylko jakoś tak zauważyłam (za co uniżenie przepraszam i obiecuję poprawę), że ludzka perspektywa nawet z ziemi widziana pozostaje ludzka.

      Usuń
    3. aaaa że Ci chodzi o to, że nornica mając małą gałkę ma w niej inna organizację inny stosunek pręcików i czopków budowę dna oka i soczewkę kształtu innego i że w związku z tym całym ambarasem i tak widzi inaczej i że w grę nie wchodzi tylko zmian perspektywy ale i też charakterystyka widzenia, ze pole, kontrasty i takie tam pierdy, tak? No więc znam Cię, domyślam się, że o Ci chodzi, więc odpowiadam - tak! One i tak widzą inaczej :))) Ale co miałem w związku z tym do aparatu w miejsce obiektywu wstawić nornicze oko?!?!?!? :)

      Usuń
    4. Absolutnie nie, jednakowoż problem pozostaje. KIedyś próbowałam wyjaśnić studentom jak postrzega świat daltonista. I są nawet takie foty w których usuwa się jakiś kolorek i proszę mamy widzenie daltonisty. Ale to też tylko przybliżenie co okazało się podczas czytania a o pewnym Daltonie, od którego rzecz się zaczęła i jak on postrzegał rzeczywistość. To nie jest tylko i wyłącznie zmiana kolorów. I proszę teza ma: z człowiekiem o innym postrzeganiu nie możemy się zrozumieć, a cóż tu mówić o nornicy! Próbowano tego w mikrokosmosie i nieprzekonujące było, choć wizualnie i technicznie bomba.

      Usuń
    5. koleżanka to jak zwykle musi swoje 3 grosze zostawić na wierzchu i to pewnie dlatego świat nauki tak pędzi, bo jest upierdliwie i detalicznie precyzyjny w analizie. No dobrze ... to nie jest świat widziany oczyma jakiejś pokićkanej nornicy, ryjówki, myszy, gryzonia, tylko domniemanie jedynie, że jeden z powyżej wymienionych tak MNIEJ/WIĘCEJ widzi ale z zastrzeżeniem, że nie chodzi o parametry postrzegania, barwę czy widzenie pierwszych i drugich planów, nawet nie o zakres czy kąt widzenia, a JEDYNIE o poziom, z którego to gówienko zerka! Czy koleżanka-naukowiec czuję się choć w jednym procencie usatysfakcjonowana??????? :))))

      Usuń
    6. A teraz to i owszem. Ale w 1.

      Usuń
  7. Żurki w śniegu zdecydowanie wygrywają tą konkurencję. A dla nornicy ten świat wcale może nie być taki wielki, jeśli zasuwa w nocy tak jak moje myszy to myślę że 8 km robi spokojnie! Ktoś kiedyś podłączył licznik do chomiczego kolowrotka- co noc 10 km...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no proszę, zawsze człowiek się czegoś dowie :) dzięki!

      Usuń
    2. Ale 8km w kółko to inna perspektywa niż po prostej. Chyba

      Usuń
    3. coś Ty, my od lat jako kraj drepczemy w kółko i co da się? :)

      Usuń
    4. I dlatego nasz świat w dalszym ciągu malutki jest.

      Usuń
  8. Tak, poziom wód na Warmii znacznie się poprawił. Co było w ubiegłe lato. Masakra. W stawku, w którym od lat nie było nawet kałuży, w tym roku jest w nim całkiem sporo wody. Oby tak dalej. Następny super wpis :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mateusz, i niech się ten poziom stabilizuje na optymalnym poziomie - to bardzo ważne. :)Dzięki! :)

      Usuń
  9. Fajowy wpis, bardzo "gęsty" i pełen akcji :-) Efekty 3D faktycznie wyszły bardzo ładnie. No i ogólnie jak zawsze dużo ciekawych zwierzaków się złapało i pięknych miejsc. Ta woda też całkiem dobry pomysł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale miły dla mnie komentarz - DZIĘKUJĘ Grześ! :) pozdrawiam.

      Usuń