poniedziałek, 17 kwietnia 2017

dziki, a jednak ...

Plany planami, a życie życiem.
Mojemu najulubieńszemu bokserowi - Tysonowi, dziennikarz kiedyś powiedział - "Twój przeciwnik ma podobno na Ciebie jakiś super plan ..." Mike Tyson bez chwili zastanowienia odpowiedział - "plan? każdy ma jakiś plan dopóki nie dostanie w mordę" :)))

No i ja dziś też miałem plan :)
Chciałem Wam pokazać kilka ciekawostek z moich ostatnich wypraw, ale dzisiejszy dzień kompletnie zdziczał!
Zdziczał w tym sensie, że pierwsze zwierzę jakie zobaczyłem, to był właśnie dzik.
Spotkałem go w najmniej prawdopodobnym miejscu.
Zrobiłem serię fotek, w związku z czym postanowiłem, że dziś pojadę na dziki, by uzupełnić materiał dzikami z lasu i zrobić takie dwuodcinkowe continuum o tych pięknych zwierzętach.

A że dzień zaczynał się dziś w sposób wyjątkowy, to pokażę kilka ujęć z poranka. Temperatura barwowa - cudko!





Poniżej znacznie poważniejszy kaliber w ciepłym świetle budzącego się dnia.


No i cud dzisiejszego poranka. Trochę zimy, trochę wiosny. Nie mogłem przestać się zachwycać naszą zmrożoną krainą.


Jak było cudownie, niech zaświadczy kolejne zdjęcie.
Na widok tego pięknego szóstaka z wiszącymi frędzlami ścieranego scypułu, zaniemówiłem.
No nie, byłem jak zwykle sam więc i tak nie gadałem do nikogo! Do siebie też nie, gdyż wiedziałem co chcę powiedzieć, to co będę gadał, jak mogłem pomilczeć ... Oniemiałem! O - to znacznie trafniejsze określenie.
Podświetlony kontrującym światłem asfalt wyglądał jak lód, a i kozioł szedł jak po lodzie, co mam nadzieję udało mi się tym zdjęciem pokazać :)

Po drodze do lasu zrobiłem oczywiście wiele zdjęć, ale pokażę je w tygodniu. Dziś trzymajmy się już dzików.

Kolejne cztery zdjęcia zrobiłem by pokazać Wam w jakim lesie szukam dzików.
Las, krótko mówiąc nawet przy tak słonecznej pogodzie powinien mieć to coś, trochę mroczności z odrobiną tajemnicy i dającą się odczuć wiszącą w powietrzu stęchlizną. Mieszanką bagiennej wilgoci, pleśni i ostrego zapachu dzików.





Jak widzicie to jest ekoton, granica przynajmniej dwóch ekosystemów. Zwierzyna bardzo to lubi.
Ma gdzie się wygrzać, gdzie pobaraszkować w błocie i oczywiście musi być blisko do kryjówki.
Takie miejsca są zwykle trudno dostępne i oczywiście na mojej mapie zaznaczane są jako skarby!

Ale do rzeczy :)

Pierwsze spotkanie!
Może nie aż tak jak w poprzedniej opowieści, ale z mojego punktu widzenia, jako podglądacza-obserwatora, extra!

 Niestety podszedłem je w mocno zacienionej części lasu. Tu jeszcze nie dotarły promienie słońca.

Następne spotkałem w takiej gęstwinie, że szok! Nijak nie dało się zrobić rozsądnego zdjęcia :)

Czujna :)

Próba przyjrzenia mi się z wykorzystaniem obu oczu :)))

I ponowne ukrycie się przed moim wzrokiem :))) Rozbawiła mnie ta małolata. :)

Poniżej niezbyt udane zdjęcie ale musiałem Wam pokazać te dwa zwąchujące mnie ryjki :)))

A tego "irokeza" nakryłem w trakcie toalety porannej. Nie wiedział, że go obserwuję i już się nigdy nie dowie, że byłem tak blisko. :) Odszedłem najciszej jak potrafiłem.

Ostatnio obiecałem, że co jakiś czas będę zamieszczał wiersze, które kiedyś, jak zapewne większość wrażliwców, pisałem :)




Do lasu.


Ech lesie,

który dzielisz wszystkim,

nadzorco darów wszelakich,

czas mi podaruj,

by nikt nie przeszkadzał,

i jeszcze o jedno Cię proszę, o rozmowę.



Pogadaj ze mną

tak najzwyczajniej,

bym wiedział, że czas masz też dla mnie,

powiedz coś najnormalniejszego,

to dla mnie tak wiele,

i proszę ... bądź mym kolegą!


KLM ;)


15 komentarzy:

  1. No i jest wiersz! Naprawdę fajny! :) Dzisiaj widzę dzień ''zdziczony'' totalnie i brak jeleni... Ale to nic, bo dużo jest też wpisów ''zjelenionych'' ;) Za to lubię ten blog :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mateusz, jelenie spotykam niemal za każdym razem gdy jestem w lesie, ale myślę sobie, że nie mogę w każdym wpisie "ładować" jeleni, bo to chyba byłoby ciężkostrawne :) Dziś również szedłem za jeleniami, ale odpuściłem. Wybrałem dziki. W następnej opowieści będzie coś zupełnie innego :)

      Usuń
    2. Wierzę, bo mam to samo... :) Ooo, ciekaw jestem co. Czekam zatem ;)

      Usuń
  2. Ładne cholery choć dziś zryly wygładzony wcześniej fragment podwórka Dziki:ja 2:0.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i tego jak wiesz, bardzo Ci zazdroszczę ;) Ja naprawdę chciałbym, żeby odwiedzały mnie dziki. Z chałupy miałbym czatownię i nie musiał tłuc się po okolicznościach przeróżnych :)

      Usuń
  3. Światło cudowne i kozioł na asfalcie. Pomyślałam, że byłoby piękniej gdyby był też cień kozła na asfalcie, ale wtedy nie byłoby kozła w cieniu drzewa, wiec jest pięknie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grażynko, mam i takie z cieniem kozła :) wkrótce pokażę.

      Usuń
  4. Zazdroszczę tak pięknej, mimo wszystko, pogody! Może u nas jest trochę słabiej pod tym względem, a może ciężej mi zauważyć słońce bez takich wspaniałych krajobrazów :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Patrycjo, dzisiejszy poranek był jak marzenie, piękny :)

      Usuń
  5. Zachwyciło mnie zdjęcie szóstaka, jak Ciebie jego widok. Zdjęcia lasu o świcie cudne. Jak bym tam była :-). Dziki wywołały mój uśmiech. Poczułam też ich zapach :-). W wierszu wyraziłeś moje myśli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wyjątkowy las. Moje niedawne odkrycie. On jest jak z jakiegoś filmu typu fantasy :) Ten wiersz ma pewnie ponad 30 lat ale ciągle oddaje to co mi w duszy gra :)

      Usuń
  6. Powiedz mi proszę bo ja "gupia baba"jestem, czy one mogą być groźne jak się natniesz w lesie bo ja tak jakoś mam pewną obawę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety mogą. Zwierzę najpierw stara się uciec ale gdy uzna, że jesteś zagrożeniem dla jej potomstwa, które nie zdąży uciec, może zaatakować. Przeżyłem taką sytuzację. Niemniej jednak najczęściej uciekają. To co na pewno nie jest dobre, to znaleźć się między matką, a młodymi :) mimo wszystko uważam, że nie ma co pielęgnować w sobie strachu, ale ostrożność należy zachować.

      Usuń
    2. Dzięki, prawdopodobieństwo, że spotkam jest małe bo do tej pory raptem kiedyś kilka tylko słyszałam gdzieś w młodniku ale wiesz, strzeżonego... i tak dalej.

      Usuń
    3. Jasne Luna, lepiej być ostrożnym niż coś przegapić.

      Usuń