niedziela, 1 czerwca 2014

Szokujący świt!


Szokujący w pozytywnym znaczeniu, ponieważ tak wielu udanych obserwacji przy dobrej fotograficznie pogodzie dawno nie pamiętam. Wybrałem się jak zwykle bardzo wcześnie. Tym razem miałem jasny plan, że zasiądę na wybranej polanie śródleśnej. Z tak jasno określonym celem nie odwiedziłem po drodze wielu miejsc, które mają spory potencjał. Parłem na miejscówkę, tak jakbym czuł, że tam wydarzy się coś szczególnego.
Najwyraźniej "Św. Hubert ale fotograf" lubi takie zdecydowanie, bowiem od samego wejścia na obrane miejsce było ciekawie. Poniżej spacer przez polanę. Pomyślałem, że skoro tak spokojnie idzie, to moje przejście na drugą stronę polany nie zakłóciło spokoju okolicy.


Dosłownie 10 minut później na polanie siadła para żurawi. Paradowały przed moją kryjówką pozwalając się fotografować z tak bliska, że momentami nie mieściły się w kadrze. Zrobiłem im ponad 200 zdjęć ...





 Czy na zdjęciu powyżej widzicie "coś zastanawiającego" za żurawiem?
Poniżej "coś zastanawiającego" śmiga w stronę chaszczy ...
A teraz istota tego wpisu! Jakież było moje zdziwienie, gdy w lesie naprzeciw mojej kryjówki usłyszałem wrzaski prosiaków. O rany jak ja się modliłem, żeby wyszły na polanę dokładnie na mnie. Tak się stało. Niestety jak widać, spłoszone powtórnie wróciły do lasu. Wyobraźcie sobie, że spłoszyły je cienie lecącej pary żurawi - niewiarygodne. Po 30-u minutach wyszły na polanę nieco dalej ode mnie.Wiatr mi sprzyjał, więc podszedłem najbliżej jak się dało.Ta druga sesja przyniosła w pełni satysfakcjonujące mnie efekty. Zwróćcie uwagę na łaciatą lochę i jej niemal białe prosię.













Po takim spotkaniu wróciłem bardzo szczęśliwy. Nawet nie podejrzewałem, że kolejny dzień przyniesie jeszcze większą niespodziankę! Dziś, t.j. w niedzielę, sfotografowałem ... WILKA!!!
Zapraszam we wtorek na niesamowitą relację ze spotkania OKO W OKO ... dosłownie!

11 komentarzy:

  1. GDZIE JEST TEN WILK?.....ZDJECIA !!! DOWODY!!!

    Jak to we wtorek, czemu mam tyle czekac?
    od pol roku wchodze na ten blog i tylko jelonki, motylki, zabki, trawki itd
    i w koncu masz to na co czekam...WILK...i to w twoim wydaniu, znaczy sie jakosc national geographi, a ty, ze we wtorek, teraz bede musial sprawdzac bloga ...codziennie?:(

    Jesli probujesz tworzyc nowy rodzaj bloga np.suspense trailler blog...to ci sie udaje:):):)

    Okay nara bede jutro...rano.
    Greg

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grześ :))) holdjorkonie! spoko-loko-luz-i-spontan :)))
      Ja na wilka w naturalnym środowisku czekałem wiele lat i choć widywałem je w kilku okolicznościach, to po raz pierwszy miałem okazję go sfotografować. Jakość ... hmmm ... większość zdjęć, które znasz z czasopism powstaje w ośrodkach typu Kadzidzłowo itp.
      To co staram się robić ma zupełnie inny wymiar. Nie zawsze mam takie okazje, jak w przypadku prezentowanego wyżej wpisu :) To jest prawdziwy las, a ja jestem tylko człowiekiem :)))

      Usuń
  2. nie zapominaj...jakiekolwiek by zdjecia nie byly...liczy sie rowniez samo spotkanie/wydarzenie
    jak to nazwales " OKO W OKO ... dosłownie! "
    enylejs...czekam do jutra
    Greg

    OdpowiedzUsuń
  3. Krzys, zapominam sie zapytac gdzie to bylo...location
    Dwa lata temu ludzie we wsi u nas gadali ze kamera-pulapka utrwalila...parke lub dwa
    Czy to moga byc jacys przypadkowi TOP GUN'S czy moze tubylcy?
    styl lejting:)
    Greg

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grześ, wilki są oczywiście terytorialistami. Rzecz jednak w tym, że ich terytoria są ogromne, czasami kilkaset km. kw! Tym samym jeżeli dziś widziano wilka w okolicy Twojej Purdy, a dzień później w okolicach Stawigudy, czy Jedwabna, to to niestety może być ten sam wilk. Oczywiście nie musi tak być, zależy jaka pora roku. Wilk szukający np. samicy pokonuje szczególnie duże odległości.

      Usuń
  4. znakomite zdjęcia, czekam na jutro, pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki! :)
      jutro ... ja zastanawiam się, czy scenariusz mojego życia przewiduje jeszcze jakieś spotkanie z wilkiem, w sytuacji, w której będę mógł to sfotografować i nie mam na myśli Ośrodków PAN, Kadzidłowa i innych podobnych ... :)
      Ale ponieważ wierzę, że tworzę swój wszechświat, jestem pewny, że tak, skoro mi na tym zależy :)

      Usuń
  5. Hej ! Czy ty przypadkiem nie siedziałeś gdzieś na skrzyżowaniu leśnego odpowiednika Marszałkowskiej ?
    Wokół ciebie dziki tłum .. Dosłownie dziki .... :D Piękne zdjęcia ! Renata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. las żyje i każdy, kto respektuje jego reguły i zasady może wziąć w tym widowisku udział :)

      Usuń
  6. Przy tak gromadnie obleganej polanie na pewno warto zrobić dłuższy postój. Raz miałem okazję spotkać w bliskiej odległości od siebie sarnę i żurawia które nie robiąc sobie nic korzystały z tego samego pastwiska-łąki. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, to święte słowa, gdyby nie moje niedzielne spotkanie z wilkiem w innej części Puszczy, wracałbym tak jeszcze wielokrotnie. Na ten moment codziennie jestem tam, gdzie
      spotkałem wilka :) Ale to fakt, tej polanie poświęcę więcej czasu - jutro tam idę! :)

      Usuń