poniedziałek, 9 marca 2015

MORDOR - WOJNA KLONÓW!

Długo się zastanawiałem co zrobić z nadmiarem zdjęć z niedzieli. Ponieważ jednak nieskromnie uznałem, że poniższe zdjęcie zasługuje na szczególną prezentację, dziś pokazuję to jedno.
Szanowna Publiczności, decyzję swą motywuję tym, że jest to jedno z ciekawszych (w mojej ocenie) zdjęć mojego portfolio. Tym bardziej, że włożyłem w nie sporo wysiłku.
Dziś nie chce się zbytnio rozpisywać, ponieważ opowiem o tym w następnym poscie opisującym całą niedzielę. Dość powiedzieć, że zdjęcie powstało po pięciu godzinach zasiadki na czatowni. Miałem serdecznie dość dalszego oczekiwania, tym bardziej, że niespecjalnie działo się cokolwiek innego.
Nagroda, która przyszła za pozornie niewytłumaczalną cierpliwość, przerosła moje oczekiwania. Nie będę dorabiał ideologii, o świcie zrobiłem około dwudziestu kilometrów po leśnych bezdrożach, więc to siedzenie w czatowni było silnie napiętnowane błogim lenistwem i zasłużonym odpoczynkiem. Nie przynudzam, z najwyższą przyjemnością dzielę się zdjęciem walczących kruków - wojowników Mordoru!
A tylko spróbujcie nie docenić skrzącej się w słońcu ziemi poderwanej łapskami walecznych ptaków! :)


20 komentarzy:

  1. Tak! Dla takiego zdjęcia warto było czekać! Mordor jak prawdziwy! :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Rewelacja, i samo starcie i sceneria....wow !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie czatownię zbudowałem w nieprzypadkowym miejscu :) dziękuję :)

      Usuń
  3. Masz rację Ludzie, zdjęcie jest absolutnie odjazdowe i weekendowy szał gęsi Bagiennego berdzo się zrównoważył. Myślę, że taki piękny obraz kruczy chętnie do glarii swej bym włączyła, jeśli zgodę Waszmości uzyskam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się, kochana Beatko, że trzy miesiące uszczelniania czatowni, zaniesienia na plecach dziesiątków kilogramów zanęty, wiele godzin bezowocnych nasiadówek i przemarzania, opłaciło się. Udało mi się zrównoważyć wysiłek Bgiennego, który podszedł do wody, przepłoszył stado drobiu, i nacisnął na spust migawki. SUPER!!! Też Cię lubię ;) :))))

      Usuń
    2. p.s. Bagienny - nie gniewaj się, tak jakoś pasowało mi to do rymu ;)))) Oczywiście tak nie myślę!

      Usuń
    3. E Leśny Ludzie, chyba się nie pogniewałeś?

      Usuń
    4. niee, jaj mam naturę satyra, nie wiem co to gniew, ale czasami niestety sam mogę kogoś urazić, więc wolałem Bagiennemu napisać, że żartuję :)))

      Usuń
  4. Fantastyczne! Istne Nazgule, najpiękniejsza nagroda za trud i cierpliwość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście coś z Nazguli mają. Nawet bardziej w charakterze niż wyglądzie ( za krótkie szyje i skrzydła zbyt ptasie).

      Usuń
    2. No tak, szyje dłuższe i skrzydła nietoperkowate, ale charakter Nazguli.

      Usuń
    3. Nazgula :) dobre. Nagroda cudowna, trud nieopisany. Ale mam nadzieję, że teraz już mam na nie sposób. Być może uda się je jeszcze raz zaprosić przed obiektyw. Niebywale podejrzliwe i ostrożne ptachole.

      Usuń
  5. Przytoczę pewną piosenkarkę: "Kocham, Kocham, Kocham" :)
    Brawo!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to musi być jakaś piękna piosenka ;) ja słyszałem inny, ale podobny kawałek ... :wzajemnie, wzajemnie, wzajemnie"

      Usuń
  6. No i udało się Leśna Łazęgo!! Super fota!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak to mówią, nawet ślepej kurze czasami się ziarno trafi ;)

      Usuń
  7. Ponoć kruk krukowi oka nie wykole, aale.......z tego, co powyżej widać, nie jest to do końca taka - cytując "klasyka" - oczywista oczywistość:)))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grażynko a gdzie Cię tu zawiało w tak odległe kąty?:)

      Usuń