poniedziałek, 22 czerwca 2015

w terenie szerokim, którego okiem ...

Nałazi się człowiek po lesie, nałazi, a to z punktu widzenia fotografa, okrutnie skraca perspektywę - w lesie są głównie półplany! Po codziennym kadrowaniu krótkich planów, człowiek zatraca umiejętność pracy drugimi i trzecimi planami, bo w lesie  ... ich zwykle nie ma. W drugim planie zwykle jest ściana drzew, do tego ja nie jestem pejzażystą, więc najczęściej skupiam się na zwierzaku. W celu "przewietrzenia centralki" i wyrównania ubytków w mózgu (to manipulacja, której wyłącznym celem jest przekonanie Was, że go w ogóle posiadam) raz na jakiś czas wyruszam w teren. Nie zrozumiecie jak ja wtedy cierpię ... notorycznie popadam w wątpliwości czy dokonałem słusznego wyboru, roztrząsam czy akurat teraz w lesie dzieje się coś niesamowitego! Ale ponieważ przedwczoraj zdobyłem bardzo długo oczekiwany materiał fotograficzny, dokumentujący rolę lochy prowadzącej w stadzie, (następny post) z nieco czystszym sumieniem, opuściłem las. Żeby było jasne, poza lasem wytrzymałem dwie godziny i resztę dnia spędziłem odkrywając nowe leśne tereny.
Przyznać jednak muszę, że fotografowanie poza lasem jest po prostu fajne. Przede wszystkim jest widniej! Po drugie nic człowieka nie zaskakuje, bo wszystko widać z daleka. Niestety to działa w obie strony, więc my sami też jesteśmy widziani z daleka, a to nie jest ułatwienie, to tylko jego pozory. Nie ma strzyżaków - bezcenne!!!
Największą jednak zaletą terenu otwartego, jest możliwość bawienia się perspektywą. Tym razem niespecjalnie się nią pobawiłem, nie zabrałem szerokiego szkiełka, ale o tem potem.
Ostatecznie postanowiłem w przyszłości poświęcać więcej czasu na bezpośrednie otoczenie Puszczy, gdyż ono stanowi również o walorach tejże Puszczy. Wielokrotnie wspominałem, że granice biotopów są również atrakcyjne dla zwierząt. One też lubią zmienić perspektywę :)




I tak, pierwszą sytuacją, która skłoniła mnie do opuszczenia samochodu, było spotkanie orlika krzykliwego w chwilę po upolowaniu kreta. Pierwsze zdjęcie mogłoby być lepsze, ale pokazuję je, bo widać kreta, a drugie, bo jest ostre! :) Drapol, to zawsze drapol i mam nadzieję na wybaczenie. Zwróćcie proszę uwagę na niesamowity stosunek wielkości skrzydeł, względem korpusu drapieżnika.

Bardzo spodobał mi się ten widoczek. On z pewnością nie ma wartości technicznej czy sytuacyjnej, ale przynajmniej w mojej ocenie jest niezwykle sielski i kojący. Te baloty, żuraw i krówki idące gęsiego ... mnie to absolutnie rozkleja :)

Śródpolno-balotowy bocian warmiński - pełna nazwa podgatunkowa! ;)

Mistrz kamuflażu! Miszczyk po prostu! Obserwowałem go dłuższa chwilę - cierpliwie siedział. Co by nie mówić, tego przynajmniej dnia, wybrał zasiadkę!

To zdjęcie na FB (Kochamy Polską Przyrodę) zrobiło furorę. W jakiejś części z powodu komentarza - "ktoś musi czuwać, by spać mógł ktoś". Ale przyznaję, że o wiele lepszy komentarz został zaproponowany przez Anetę Balcerkiewicz - " jeny!!! zając zagryzł konia :)" 
Ja bynajmniej zabadziałem ekran koktailem truskawkowym na kefirze :)))

 Więc niech tak już będzie, mój komentarz będzie ilustrowany tym zdjęciem, a Anety już pozostanie przy poprzednim :)


"Nieco inny, odgórny punkt widzenia" - nie mogłem sobie odmówić, choć to prosta fotografia, ale chyba sympatyczna, jak sądzicie?


A to nie jest żadna propozycja fotograficzna - spokojnie! :) Chciałem Wam jedynie pokazać, jakie okazy płoci żyją w rzeczce "Kośna". Przed samą Purdą, z mostku zobaczyłem tę sztukę - piękna!


Będąc tak blisko najpiękniejszego Rezerwatu w Polsce, nie mogłem sobie odmówić :)



A oto legendarne jezioro Kośno. Tego dnia była totalna flauta. Cisza, spokój, relaks. Zniewalające miejsca. Wschodnią stronę Kośna zwiedzałem 10-15 lat temu, ale sądząc po ilości tropów zwierząt, będę tam teraz częstszym gościem.


Taki tam ... kowalik. Okrutaśnie dynamiczne maleństwo! Kto to słyszał, tak wystartować bez ostrzeżenia?!?


Zaduma w resztkach świateł zachodu. No! I to rozumiem! "Pozować to trzeba umić!"

18 komentarzy:

  1. Krety coś ostatnio wychodzą na powierzchnię, tydzień temu spotkałam krecika na drodze i czekałam aż wróci do lasu żeby go nikt nie przejechał. Zdjęcia i 1 i 2 wspaniałe. Oba konie komiczne, moja Borówka tez lubi sie pokładać. Świetne zdjęcie grążela "w czeluści". Jest się nad czym zadumać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie, u mnie też kret wyszedł i niestety padł! Wiem, że wychodzą w okresie godowym i ewentualnie młode, które opuszczają gniazdo. Być może orlik skorzystał z takiej okazji :)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. o, cieszę się, że Ci się spodobałą, bo niby zwyczjana pliszka, ale te ciemniejsze pniaki w tle i delikatne światełko zrobiły jakiś klimat :)

      Usuń
  3. Też myślałam, że ten koń to padł na amen ;-). Mogłabym więcej takich pozaleśnych kadrów tu oglądać, piękne są. Tym bardziej, że sama nie mam ani zdolności ani terenów odpowiednich do tego, aby taki rodzaj fotografii uprawiać. Tak samo jak "nie czuję" psiej fotografii sportowej. Niektóre typy kadrów są zarezerwowane dla wybrańców. Tobie udaje się pięknie przedstawić zarówno to, co wąskie, jak i szerokie. Brawa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Husky, no czego jak czego, ale zdolności, to Tobie z pewnością nie brakuje! Psy były super, tam problemem nie były same psy, bo je pokazałaś świetnie, całość kładły tła, a to nie Twoja wina, nic z tym nie zrobisz. Obiecuję więcej zdjęć z otwartej przestrzeni i będę zabierał inne szkła ;)

      Usuń
  4. Kot czatownik super fota :) No i cieszę się, że dzięki mnie masz teraz czysty ekran komputera, bo po kefirku musiałeś go wyczyścić na cacy :) (Aneta B.)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, świetnie, że zajrzałaś Aneto :) Oczywiście jestem Ci wdzięczny za ekran, jeszcze nigdy nie był taki czysty :))))

      Usuń
  5. Dla mnie kowalik jest najpiekniejszy, pieknie uchwycony lot. troche jak teatr cieni! i masz racje, ze strasznie to ptasie jest ruchliwe, staralam sie juz go zlapac na zdjeciu nie raz a on taki niespokojny!

    OdpowiedzUsuń
  6. To już wiem, gdzie można pokłusować:) A co do kłusowania, to mam nadzieję, że futrzaka pogoniłeś!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie, zostawiłem go w spokoju, siedział tak konsekwentnie, i był tak pewny, że jest niewidoczny, że nawet nie drgnął gdy robiłem mu zdjęcia :)

      Usuń
  7. Miszczunio kamuflażu piękny! Ale drapieżny zając to nie byle gratka. No i wniosek - uważać na zające! ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. teraz już będę ostrożniejszy, okazuje się, dziki przy zającu to amatorzy kwaśnych jabłek! ;)

      Usuń
  8. Teraz muszę napisać, że przepiękne zdjęcia. Ogólnie pstrykam zdjęcia temu co zwykły człowiek nie zobaczy.

    OdpowiedzUsuń