wtorek, 15 grudnia 2015

gołąb (pod)miejski

Wczoraj miałem okazję spotkać jednoparostkowca. Chętnie bym napisał jednorożca, ale to już prędzej był jednoporożowiec. I tak nadmiar wiedzy zabiera radość tego spotkania, bo w myśl wierzeń, jednorożec przynosi szczęście, a jednoparostkowiec ... nie słyszałem.

Ciemnawo już było, a ja zasiedziałem się w popołudniowym lesie. Głupio przecież powiedzieć, że w wieczornym, skoro było nieco po piętnastej. :)))

Drogę powrotną, bezsprzecznie upiększył szczególnie barwny zachód.


Dziś nie było już tak słonecznie jak wczoraj. Wczorajsza słoneczna Warmia moja ukochana, wyglądała tak ...


A dzisiejsza, może nie była brzydsza, czy gorsza, bo równie kochana, ale wyglądała tak ...




I byłbym już skapitulował, jak w 1974 gdy grałem z Ojcem w bierki, ale zauważone stadko gołębi miejskich, dało kolejną szansę na kilka kadrów. Tym bardziej się ucieszyłem, że wbrew nazwie gatunkowej, fotografowałem je 15 km za miastem, na oddalonym od gospodarstw polu.





I tak krok po kroku, godzina po godzinie, wyrywam z tych krótkich dni co się da. Wiem, szału nie ma, ale nawet godzinny "wypad za miacho" cieszy. Obiecuję, że ten weekend w pełni przeznaczę na obserwacje. Może w końcu coś poważniejszego się przytrafi, może ciekawszego. Zobaczymy. Dziś też mogło być fajnie, gdyby udało się uwiecznić to co spotkałem, czyli pustułkę i myszaki. Ale wiadomo jak jest. Autofocus szlifuje w przód i w tył, a ptak ... nie czeka ;)

15 komentarzy:

  1. Fajne warmińskie widoczki,a jednoparostkowiec ciekawy,sądziłem że już zrzuciły porostki już dawno.No i Krzysztof wydaje mi nie ma nazwy gołąb miejski(chyba że jako potoczna nazewnictwo),te na polu spotkane to gołębie pocztowe,te miastowe,dzikie w gwarze hodowców gołębi z kolei nazywane są "kocwajami" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gołąb miejski (Columba livia f. urbana) jeżeli w zapisie łacińskim "forma urbana" nie oznacza formy, w której powstał odlew Jerzego Urbana, to prawdopodobnie chodzi jednak o formę miejską gołębia ;)

      Usuń
    2. O kurczę faktycznie masz rację ,cały czas byłem przekonany że to pocztowce ,dziko żyjące w miastach,człowiek to jednak uczy się całe życie ;)))

      Usuń
  2. Sceny ptakow w locie to jedno z piekniejszych widokow, ktorymi obdarowuje nas przyroda!

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam któregoś razu poprosić Luda byś zajrzał do parku Kusocińskiego w Olsztynie tak w okolicach przedwieczornych (o tej porze roku ok.15 prawdopodobnie). Widziałam tam niesamowitą scenę karmienia przez Panią gołębi forma miejska. I chciałabym by ktoś uwiecznił tę św. Franciszkę od gołębi razem z jej braćmi mniejszymi, co obsiadają kobietę podczas wysypywania karmy. I ten tłok i szaleństwo głodomorów. Niestety ja widziałam rzecz całą ok.19 wczesną jesienią i teraz nie wiem kiedy pani się pojawia. I proszę zwlekałam, zwlekałam, aż Lud sam jakieś gołębie znalazł. I do tego ten róż zachodu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ta Pani karmiąca gołębie to świetny temat na reportaż! Mogłyby powstać ciekawe zdjęcia. Teraz to najpewniej przychodzi przed samą nocą ... o 15-tej :)))

      Usuń
    2. Mam nadzieję, że zainteresowałam tematem Sznownego na tyle by udał sie na przeszpiegi fotograficzne

      Usuń
  4. Też miałam chęć kilka postów temu napisać, że spotkałam jednorożca, ale pomna twoich nauk zrezygnowałam, choć tak ładnie by to brzmiało :) Że też Ci te gołębie usiadły, u mnie lata stadko, ale siadać nie chcą, a takie piękne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grażynko, piszesz tak uroczo, że wszystko będzie Ci wybaczone, nawet jednorożec;). To że one usiadły, to jedno, ale to, że nie odleciały gdy się zbliżyłem, to ciekawostka. :)

      Usuń
    2. Eee tam co to za ciekawostka. Pewnie gruchałeś po gołębiowemu tak biegle jak potrafisz po lisiemu, kruczemu, jeleniowemu - poligloto leśny

      Usuń
    3. no wiesz, gdy udaję dzika czy jelenia, to jeszcze wydaje się zrozumiałe, ale przy mojej masie robienie za gołąbka ... trudne ;) :))))

      Usuń
  5. Jakie czasy, taki jednorożec :) Trzeba było ze sobą wziąć jakąś dziewoję w białej sukni, to może i prawdziwy by przyszedł :) A gołębie - jak anioły.

    OdpowiedzUsuń