sobota, 12 grudnia 2015

Wisienka na torcie!

Pisałem już, że las w porze przedzimowej należy do najtrudniejszych poligonów fotograficznych. Nie będę tego uzasadniał ponieważ to wydaje się oczywiste. Do tego limitowana dawka ptactwa, co potęguje specyficzną późnojesienną ciszę przerywaną jedynie podmuchami wiatru w kołyszących się koronach sosen. Biedne sikory zasilane garstką dzięciołów starają się nadrabiać miną, ale to się nie udaje. Jest tyle hektarów do obrobienia, a ptiszek jak na lekarstwo. Wędrówka o tej porze roku przez Puszczę pozornie nie ma sensu. Całe szczęście, że nie fotografia, a przynajmniej nie tylko ona, gna mnie w leśne ostoje. Samo z Nią, tą Puszczą, obcowanie, staje się wielkim sensem. Każdy kilometr obserwacji jest nową lekcją. Na ukrytą w głowie mapę zwierzęcych ścieżek, nanoszone są kolejne i kolejne napotkane tropy i zauważone przejścia.
Dzięki temu, przynajmniej teoretycznie, każde kolejne wyjście powinno być o jakiś procent efektywniejsze. Statystycznie tak się właśnie dzieje, ale Puszcza nie jest kartką zeszytu do matematyki. Zdarzają się dni lepsze i gorsze. W czasie tych drugich, nawet dzięcioł okazuje się niebywałą atrakcją, mimo tego, że kilka dni wcześniej, gdy wszystkiego było "po czapkę", nie zaprzątaliśmy sobie nim głowy. Stukał bo zawsze stuka i tyle. Dzisiejszy dzień był jeszcze inny. Długo nic nie wskazywało, że w ogóle coś spotkam. Po dwóch godzinach zaczynałem dzień wpisywać na listę bezowocnych, czyli takich, przy opisie których będę musiał szukać anegdot, starał się tekstem nadrabiać foto-braki lub żeby było choć trochę zabawnie. Takie naturalne ekwiwalenty słabych zdjęć lub ich braku. Tylko Bagiennemu udaje się pisać świetne teksty do świetnych zdjęć. Mnie porządne zdjęcia zwalniają z wysiłków nad tekstem i odwrotnie ... cokolwiek by to miało znaczyć.
Historia dzisiejszego dnia odwróciła się nagle, gdy przed moimi oczami przebiegała spora chmara łań. Kilkanaście sztuk. Nie byłoby w tym może niczego nadzwyczajnego gdyby nie fakt, że wyszły w jedynym, możliwie optymalnym miejscu Puszczy. Dookoła uroczy, pogrążony w cieniu starodrzew i w jednym, jedynym miejscu przejaśnienie wynikające z "dziury" w drzewostanie. Dokładnie w tym miejscu się pokazały. Nie mogło być lepiej. Zrobiłem kilkanaście zdjęć, ale tym razem pokażę jedno z nich. Nie chcę dekoncentrować Was propozycją szybkiego oglądania zdjęć w serii. Zachęcam do obejrzenia zdjęcia, które jest kwintesencją Puszczy esencją emocji i definicją specyficznego nastroju czy klimatu przedzimowego poranka. Taką Puszczę uwielbiam, tego typu zdjęcie jest dla mnie sporo warte, bo zapisało to co znam i rozumiem wraz z tym co mocno kocham. Spora dawka wilgoci, ograniczona ilość kolorów, szum wiatru i zamaszyste konary świerków. Trochę samotności, sporo tajemniczości i ogromna dawka baśniowości. Dla takiej sceny spędzam tyle czasu w ostępach lasów. Ta łania jest w tym przypadku typową wisienką na torcie.


20 komentarzy:

  1. Smakowity opis emocji, które i mnie towarzyszą podczas plenerowych spacerów. A wisienka dopełnia ten torcik :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wisienka jest ważna :) ale gdybym miał zjeść tort z wisienką, albo go nie zjeść, bo zabrakło wisienki, to wolę go zjeść nawet gdy jej nie ma :))) Nieco zakręcone, ale ocaliłem w tym galimatiasie niezbędną dawkę logiki ;)

      Usuń
  2. Piękna fota,istotnie taka wisienka na torcie :) Masz rację pisząc że w tym czasie przy ograniczonej ilości ptactwa,nawet pospolite dotychczas gatunki cieszą oko.Pamiętam że gdy nie fotografowałem,to w tym okresie godzinami z nosem przyklejonym do szyby potrafiłem podglądać sikory,wróble na moim karmiku.Sprawiało mi to ogromną radochę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, to pora na sikory, kowaliki i dzięcioły :))) swoją drogą, cały czas lubię popatrzeć na gości karmnika.

      Usuń
  3. Wisienka powoduje, że cały obraz tchnie jeszcze większym spokojem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się, że tak to odbierasz. Dla mnie bywanie w takich miejscach i sytuacjach to kwintesencja spokoju właśnie :)

      Usuń
  4. No właśnie, czas przedzimowy to naprawdę ciężki poligon fotograficzny, zwłaszcza jak dla mnie, ponieważ zaczynam dopiero swoją przygodę z fotografią zwierząt i powroty z niczym zdarzają się mi często, ba nawet bardzo często. Całe szczęście że mamy jeszcze Leśne Opowieści.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piotr, już nie chcę narzekać ale oczywiście do tego dochodzi odwieczny paradoks, że w tygodniu świeci słońce, a w sobota i niedziela w deszczu. Ktoś to wszystko spaprał na samym początku wyznaczając pierwszy poniedziałek!!!;)

      Usuń
  5. No to żeśmy się zgrali tematycznie - u mnie również fotorelacja z głuchego i cichego lasu. Niestety ja nie spotkałam na swojej drodze łań, nie miałam tyle szczęścia :) Zdjęcie - cudo. 100% dzisiejszego lasu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięuję Mglista Stopo, las był dziś nieco specyficzny, bo rano silny wiatr gnał chmury i zdarzały się całkiem słoneczne momenty. Oczywiście wtedy niczego nie widziałem :)))

      Usuń
  6. Z Tobą to tak zawsze, niby nic, niby nic, aż tu nagle piękna złotoruda puszcza i łania. Już trzy dni nie byłam w lesie, siedzę, gapię się na tę fotę i zazdroszczę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grażynko, mów mi gdy przeginam, najwyżej na jakiś czas odwieszę aparat na kołku i będę chodził bez niego. Sam się napatrzę, napatrzę i nie będę nikogo wqrzał :))))))

      Usuń
    2. Nic z tych rzeczy, nie wqrzasz, motywujesz. Wybierałam sie w piątek do lasu, ale jakiś ślepy bęcwał polował i po piątym strzale zrezygnowałam i poszłam tylko na łaki, też było fajne ale, las to las, a co dopiero bezludna puszcza.

      Usuń
  7. O matko... Toż to prawdziwy cud... Nie skalam tego słowami, za "cienkie" są :). Gdybym kiedykolwiek miała opisać swoją duszę, to to zdjęcie pasowałoby do mnie idealnie :).
    Dziękuję i bardzo serdecznie pozdrawiam, Kasia z Olsztyna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, po wykonaniu wielu zdjęć tzw. atlasowych, naprawdę zaczynam znajdować szczególną przyjemność w tego typu, środowiskowych kadrach. Cieszę się, że Ci się podoba. :)

      Usuń
  8. Bardzo fajne zdjęcie! Super klimat:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czasami nawet w słabą pogodę coś się człeku przytrafi ;)

      Usuń
  9. Dzięki, ale chyba przesadzasz. A Puszcza, to ... Puszcza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a no bo Puszcza, to Puszcza jest i basta! ;)

      Usuń