poniedziałek, 22 lutego 2016

Forest znaczy las!

Wracam do zimy jednodniowej, czyli do soboty. Zakładam nawet, że macie dość zimy, bo nadlatujące zewsząd symbole wiosny, budzą w nas oczekiwanie najpięknijeszej pory roku. Mam nadzieję jednak, że ten powrót do zimy zostanie mi wybaczony. Pomijając moje osobiste preferencje, ta sobota była w jakiś sposób wyjątkowa. W poprzednim poscie nijak nie wyczerpałem tematu.
Las i okolice tego dnia, okazały się ogromną ilością gigabajtów, których nie mogłem nie wprowadzić na kartę aparatu.

Wszystkie leśne zdjęcia powstały w części drzewostanów nasiennych. Niestety patrzycie na fotografie, które właśnie stają się archiwalnymi. Ta część Puszczy przeznaczona jest wkrótce do wycięcia. Wiek tych drzew osiągnął maksymalny pułap, powyżej którego nie nadają się do dalszej eksploatacji jako źródło materiału nasiennego.









A na zdjęciu poniżej, zdążyłem utrwalić efekt upadku konaru dębu, który ułamał się pod ciężarem śniegu.
Szedłem najcichszym lasem jaki pamiętam. Powrót zimy "wyłączył" ścieżkę dźwiękową z głosami ptaków. Słyszałem tylko dźwięk zgniatanego moimi butami, mokrego śniegu. I nagle z wszechobecnej ciszy wyrwał mnie trzask pękającego z łoskotem konaru. Błyskawicznie podniosłem aparat do oka. Zdążyłem jeszcze uchwycić wywołaną upadkiem mikrośnieżycę. Gdy konar uderzył o ziemię, miałem wrażenie, że drgnęła. Tuman śniegu poderwał się w górę. Niezapomniane przeżycie.


Wszędzie było po prostu dziewiczo. Ponowa ma tę wyjąkową zaletę. Bycie wtedy w lesie, jest nie do przecenienia. I nie chodzi o kolejne porównanie do czytania książki bo to jest bardziej jak jej pisanie. 

Opuściłem las. Ale nie żałowałem. Każda odsłona Warmii wydawała mi się warta uwiecznienia.



Piorun wyrzeźbił w tym drzewie ponure ale inspirujące kształty.


 Chętnie tu wracam. To Warmia, jaką kocham.



A post chcę zakończyć zdjęciem ... no właśnie! Gdy je robiłem, żałowałem, że mam założony szeroki obiektyw. Teraz nie żałuję.


I tak miał się zakończyć post i sobotnie spotkania z przyrodą. Wróciłem do domu. Usiadłem zmęczony jak diabli i przechłodzony. Zaparzyłem herbatę ... telefon!
Zadzwonił Piotrek R. serdeczny kumpel, leśnik, mieszkaniec Puszczy. Forest - szczeniak gończaka słowackiego, zginął w lesie. Pies jest chory na przypadłość neurologiczną. 
Jakby co, więcej tu: https://www.facebook.com/Forest-na-Warmii-1164652570230765/?ref=ts&fref=ts

Po 30 minutach byłem u Piotra. Rozpoczęło się otrapianie, nawoływanie, wabienie. Poszliśmy po świeżym tropie. Śnieg niestety znikał w oczach. Momentami traciliśmy tropy z oczu. Było późne popołudnie. Każdy z nas wiedział, że za dużo czasu nie mamy, ale nikt tego nie wypowiedział.
Trop urwał się ... wsiedliśmy w samochód i podjechaliśmy kawałek. Okazało się, że intuicja nas nie zawiodła. Piotr "złapał" trop! Poszedł po psa jak po sznurku :) Udało się!
Gdy wejdziecie na podany adres, obejrzycie film z momentu spotkania Foresta.
Nie był specjalnie spanikowany ... Forest, znaczy las! ;)


Zanlazł się blisko tego pięknego dębowego lasu. Co za miejsce! Ma gówniarz gust :)

Gdy wracałem (po raz drugi) do domu, miła niespodzianka:

Ktoś widzi ile ich jest? :)

20 komentarzy:

  1. Piękne zimowe ujęcia. Zimy mam dość, ale na urokliwe krajobrazy zawsze można jeszcze popatrzeć! Odnośnie sarenek stawiałabym na 2, ale, że dziś niedowidzę, to mogłam coś przeoczyć:)!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. brawo - są dwie! :)Akurat miałem założone szerokie szkiełko, ale to dobrze. Długa szklana okropnie skraca perspektywę i ten kadr mógłby tylko stracić. :)

      Usuń
  2. Niedługo, takie foty będziemy opychali w sieci za godziwe pieniądze. Za 2o lat nikt nie odpuści okazji kupna zdjęcia "zimy". PS. Szkoda tylko, że kasę zawłaszczą spadkobiercy. PS.2. Nie znający tej pory roku, na dodatek!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ubolewam, naprawdę ubolewam, bo gdy nie będzie prawdziwej zimy, wiosna nie będzie tak cieszyć ...

      Usuń
  3. Takie piękne, tyle lat rosły i ... nie nadają się, jakie to smutne. Fajnie, że się gończak znalazł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szanowna Pani Grażyno,
      Jestem leśnikiem który opiekuje się drzewostanami nasiennymi w Nowych Ramukach.
      Nasze lasy stanowią matecznik dla najlepszych nasion sosnowych z których wyrosną najpiękniejsze sosny w Polsce :) Mówimy tutaj o około 200 ha wydzielonych specjalnie kawałków lasu o najlepszych właściwościach (gdzie rosną najpiękniejsze sosny) Tak dbamy o nie że nawet szyszki zbieramy z drzew stojących wynajmując alpinistów którzy wchodzą na nie. Każda ich szyszka jest na wagę złota. Każde nasionko jest najważniejszym nasionkiem aby zachować te sosny w genach następnych drzew. To nie zmienia faktu że większość tych drzewostanów jest już w sędziwym wieku. To oznacza że przestają "rodzić" szyszki. Nie ma innej metody jak stopniowe przecinanie tych drzewostanów i wprowadzenie młodego pokolenia z nasion tam zebranych. Proszę pamiętać że człowiek rozpatruje swoje otoczenie z perspektywy czasu jakim dysponuje. Jednym z głównych zadań jakie stawia się przed leśnikami jest nauczenie się perspektywy na set lat "do przodu". To dlatego między innymi nasiona ze wszystkich najważniejszych drzewostanów w Polsce zostały zdeponowane w Leśnym Banku Genów w Kostrzycy. Dzięki temu może być Pani pewna, że gdyby kiedykolwiek coś się z nimi stało, leśnicy "odbudują" je z tych właśnie schowanych w "skarbcu" nasion.
      Pozdrawiam

      Usuń
    2. Szanowny Panie Piotrze, doskonale rozumiem jak człowiek urządził świat, sama z tego korzystam ogrzewając dom wyłącznie kominkiem. Bank nasion to jedna z najmądrzejszych rzeczy jaką wymyślono, świadcząca o wyjątkowej dbałości o to co zostawimy przyszłym pokoleniom. Wiem, że to co napisałam jest nieracjonalne, ale tak czuję świat. Kiedy konie ogryzły do cna z kory rosnące nad stawem drzewa i trzeba było je wyciąć też było mi żal, tak samo jak żal jest sędziwego psa czy konia. Nie potępiam, tak mam i muszę z tym żyć.

      Usuń
    3. Grażynko, też bym wolał, żeby te drzewa miały szansę umrzeć stojąc, a potem, po przewróceniu się pełnić jeszcze ważniejszą rolę w lesie, niż za życia. Niestety, ten, jak 99,9% lasów w Polsce to lasy gospodarcze. Naprawdę wolałbym tego nie wiedzieć i żyć naiwnym przekonaniem, że jest inaczej, ale Piotrek rzeczowo to wytłumaczył. Tak jest, a nam pozostaje się cieszyć choć z tego co jest, a jest całkiem sporo. Nasza przyroda wciąż jest godna podziwu. CO maja powiedzieć np, Duńczycy - tam nie ma ani jednego drzewa, które wyrosło samo, bez ingerencji człowieka :)

      Usuń
    4. Wiem, że masz rację, ale już Ci o tym pisałam u mnie jest wycinka. Dwa tygodnie temu stałam w lesie przy ściętym buku fakt, że przy ziemi, ale miał średnicę ponad 1,5 i to nie jest przemysłowy las, to resztki rosnącego przy jarach starodrzewu. Wiem, że leśniczy wie co robi i, że szybko będą nowe nasadzenia, ale żal.

      Usuń
    5. całkowicie się zgadzam - żal. Ubolewam, tracę dużo energii na tłumaczenie sobie tego wszystkiego i racjonalizowanie. Drzemie w mnie ciągle ten młody chłopak, który wierzy, że mogłoby być inaczej :)

      Usuń
  4. dwie? bardzo fajny kadr :) i dobrze, że 'dzwoniec' się odnalazł :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dwie - brawo :) Tak, dzwoniec napędził nam stracha :)

      Usuń
  5. Piękny krajobraz puszczy malowniczy widok sarenek wynagrodził trud wyprawy do lasu po odszukaniu psinki serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przez to cholerne zdjęcie, które i mi się spodobało, postanowiłem kupić drugą puszkę, żeby nie przepinać co chwila obiektywów ... ech ... ;)

      Usuń
  6. Zdaję sobie sprawę, że leśnicy z puszczy N-R mają dużą połać drzewostanu i moga dobierać sobie te fragmenty które będą poddane wycince nie uszczuplając znacznie całego kompleksu leśnego. Rozumiem jednak żale Grażyny Ciechanowskiej, która mieszka (jak ja)w okolicy gdzie leśne fragmenty są bardzo rozdrobnione. Wycięcie jednego z nich powoduje szereg konsekwencji krajobrazowych i tych związanych z życiem zwierząt (no tracą po prostu chałupy). I tu pojawia się pytanie, czy leśnicy biorą ten aspekt wycinki pod uwagę podczas robienia planów? Czy zastanawiają się czy da się skompensować w krótkim okresie brak danego lasu, lasku itp w życiu okolicznej żywiny i czy nie skonczy się to wezwaniami do zwiększenia odstrzału? Może p. Piotr Różański rzecz mi wyklaruje? A Tobie Leśny gratuluję super powodu do powrotu do puszczy (nawet małżonak nie mogła mieć pretensji, co??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no nie mogła, rozumiesz - akcja humanitarna ha ha ha ah a
      złote alibi ;)
      A co do relacji leśnicy - zwierzyna, to rzeczywiście niechaj się Piotr wypowie :)

      Usuń
  7. Pięknie tak zimowo ... Piszesz i myślisz tak, jak ja ... Czasem mam u ciebie wrażenie, że czytam swoje posty, swojego odpowiednika w innym wymiarze czasoprzestrzeni.
    No tak, las lasem, ale krajobrazy Warmii masz wspaniałe! Te lekkie wzniesienia, zdająca się odludność i przestrzeń ... Wszystko to mnie hipnotyzuje. U mnie niestety płasko i to bardzo.
    Co do psiaka ... To zasmuciłem się czytając, ale jak dobrze, że się znalazł!! ... Jestem typowym psiarzem i kocham te zwierzaki. A szczerze wolę psy, jak ludzi.
    Własnie leżę sobie z moją sunią owczarka szkockiego i patrzymy na Twojego bloga ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o! to pozdrów ją od mojego Kopova. Tak się składa, że tez mam Gończego Słowackiego :)
      A co do Twojego odbioru moich postów - baaaardzo miło - dzięki!

      Usuń