środa, 30 marca 2016

Buszująca w sośnie!

Dzień budził się ze szczególną siłą. Słońce jakby nie mogąc doczekać dominacji nad redukującym się księżycem, poczerwieniało w emocji. Odwieczna walka dnia i nocy. Tarcza naszej Gwiazdy wspięła się nad linię horyzontu z jakąś całkowicie bezkompromisową determinacją. Nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że Słońce zalało kolorem świat całkowicie świadomie, jakby mówiąc "ja tu rządzę, jak zechcę wszystko będzie różowe!"
I tak się stało i wszystko było różowe ... nawet cień! ;)

W tej płaskiej perspektywie, niemal 2D odnalazłem coś z chińskiego malarstwa :)

Nawet nie próbowałem negocjować z taką siłą, pogodziłem się z faktem, że kilka pierwszych zdjęć, będzie miało kolor owocowego budyniu. No może bardziej galaretki owocowej.

Nawet na zdjęciu robionym kilkanaście minut później, sucha trawa za kozłem, jest wciąż lekko ... owocowa. To może kolor nieznanych mi owoców, ale gdzieś ta rozpłukana, lecz wciąż obecna barwa, daje się zauważyć.

Tu już nieco mniej kolorowo ale futerko tej "warmińskiej polatuchy" jeszcze gdzieś łapie apetyczne "zafarby".

Wiewióry mają teraz okres godowy i szaleją, fruwają i skaczą jak oszalałe, ścigając się po pniach drzew. Niestety większość prób uchwycenia ich spełzła na niczym. Swoją drogą ten termin ... "spełznąć na niczym" ... uwielbiam język polski! Najbliższy czas spełzł mi jednak na czymś! Konkretnie na fotografowaniu wiewiórek.
To chyba logiczne, że jak coś może spełznąć na niczym, to może też i na czymś! ;)




 Tu ostentacyjna, nieco perwersyjna, demonstracja siły! Prawie jak niektóre naczelne :) Zdaje się jeszcze stukać paluchem o gałąź!!! No na maksa pojechana bezczelność :)))

A tu zaczepne spojrzenie i za chwilę wystrzeli jak dynamit z tym charakterystycznym świstem.


Opuściłem ich rewir i udałem się w poszukiwaniu kawałka lasu nie objętego zrębem.
Nie było łatwo ...
Na jednej z polan powstałych po "wielkoobszarowym pozyskaniu surowca, jakim jest drewno", ucztowały sarny. Żyrafom z powodu chęci sięgnięcia do tych gałęzi zapewne jeszcze bardziej wydłużyłaby się szyja, ale to nie Afryka. Żyrafa sięga do gałęzi rosnącego drzewa, a sarny po prostu wchodzą na teren zrywki i ścinki, mimo tabliczek z napisem WSTĘP WZBRONIONY! i jedzą jak swoje to, co zaległo na ziemi. Po nic nie sięgają, nic im nie rośnie na kilka metrów, więc w dalszym ciągu poruszają się normalnie, a nie z każdym krokiem tak, jakby głowa starała się nadążyć za uciekającym tułowiem. To musi być spowodowane wydłużonym czasem przepływu informacji z tułowia do szczególnie odległej głowy ... czy może z innych powodów!!! Ostatecznie nie jestem fzjo-pato-morfologiem d/s żyraf. Przyznać jednak trzeba, że w ich oczywistej asynchronii zostało wciąż sporo miejsca na osobliwą elegancję. :)

Zdjęcie p.t. "Buszująca w sośnie!"



Z nieodległego olsu, całej sprawie przyglądał się drozd śpiewak.
Warto było zasiąść i wsłuchać się w unikalny śpiew, więc zasiadłem i wsłuchałem się, no bo co?

Okazało się, że ten dzień mocno aktywizował sarny. W zasadzie były wszędzie.


 Się przodownica sprytnie ustawiła przy pniu. Gra świateł świetnie ją maskowała.

No a ta ... wyżej już nie mogła! ;)

27 komentarzy:

  1. Buszująca w sośnie! Żeby mi tak do głowy wpadały takie celne spostrzeżenia, ech ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pani Ewo, pozwolę sobie coś podpowiedzieć :)
      Bo ... ja ... ja, nie angażuję głowy!
      Siadam i piszę i z tego co widzę, największą i najcięższą pracę, wykonują palce!
      To chyba tam się to wszystko lęgnie ... ;)

      Usuń
  2. Świerki (lub modrzewie) -tanecznice w malinowym kisielu - szał. Wiewiór dumnie klejnoty pokazujący - szał i niebieskie sarny buszujące w sośnie - też szał. Leśny ja powinnam pobierać więcej magnezu przez Ciebie i Twoje leśne posty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam cichy kontrakt z producentem Magne-B6, muszę tak jakoś pisać posty, by czytelnikom szybciej wypłukiwał się magnez :)))
      - modrzewie -

      Usuń
    2. Wiedziałam, że coś z tym "dobrem ogółu" nie teges:))

      Usuń
    3. nie dość, że pamiętliwa, to jeszcze bystra ... świetne kadry ma nasz UWM, no po prostu świetne :)
      p.s.
      pamiętliwość - w tym wypadku zdolność do łatwego zapamiętywania, czyli zdolność uczenia się ;)

      Usuń
    4. Eee czyzby komplementy - I'm touched

      Usuń
    5. no bo komplement za komplement, tym bardziej, że wypisałaś ich już z setkę ;)

      Usuń
    6. o, to już dwie osoby! Moja matka i Ty :))))
      a serio, to dziękuję, ale Ciebie qwa też! :)

      Usuń
  3. Piękne bezkrwawe łowy, a te drzewa niby kłaniające się baletnice- cudo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o, kapitalne porównanie! dziękuję! :)

      Usuń
  4. Wspaniałe zdjęcia. O dziwo sikorka mnie najbardziej urzekła razem z podpisem... no najwyraźniej nie mogła już wyżej. Foty rudej, genialne. mily spacer odbyłam tu z Tobą, dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to jest dowód na to, że nawet najpowszechniejszy gatunek może dać jakąś radochę jako obiekt fotografii. :)

      Usuń
  5. No jak to palce, wszystko się bierze, z głowy, czyli z niczego. Słońce w modrzewiach i śpiewak, no i dwie ostatnie rude. A patent na nieograniczony dostęp do saren świetny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no z niczego, przecież, że tak :) Nie ma co wyolbrzymiać rangi ok. kilograma białka tym bardziej, że dość luźnej konstrukcji i jeszcze do tego przeciętego na pół! ;)
      A jeszcze te fałdy ... fuj!

      Usuń
  6. "Tarcza naszej Gwiazdy wspięła się nad linię horyzontu z jakąś całkowicie bezkompromisową determinacją. Nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że Słońce zalało kolorem świat całkowicie świadomie, jakby mówiąc "ja tu rządzę, jak zechcę wszystko będzie różowe!"". To nie jest takie sobie spostrzeżenie. Żeby to zobaczyć i napisać takim językiem trzeba być niesamowicie wrażliwym człowiekiem. W obecnej chwili porównałbym tą wrażliwość do wrażliwości Marii Peszek pod której jestem wrażeniem. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. drogi Mariuszu, żeby tak odebrać te dwa skromne zdania, również trzeba być wrażliwym człowiekiem. Wrażliwość w tych czasach jest w zasadzie brzmieniem, niemal przekleństwem. Tym bardziej Ci dziękuję za to spostrzeżenie. Porównanie mnie do Marii Peszek jest jednak mocno przesadzone ... ja nie umiem śpiewać! ;)

      Usuń
    2. Teraz to się spaliłem czerwienią " jak z chińskiego malarstwa ". :)

      Usuń
  7. Luba: „Strąca władców z tronu, a wywyższa pokornych” (Łk 1,52). Ona, pokorna i cicha Służebnica Pańska, została Królową wszechświata. Jej urząd królewski polega na rozdawaniu łask Bożych ludziom i wypraszaniu miłosierdzia Bożego. „Strąca władców z tronu, a wywyższa pokornych” (Łk 1,52). Ona, pokorna i cicha Służebnica Pańska, została Królową wszechświata. Jej urząd królewski polega na rozdawaniu łask Bożych ludziom i wypraszaniu miłosierdzia Bożego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Padre, a ten cytat, to a'propos ... czego? :)

      Usuń
  8. "Na maksa pojechana bezczelność"... Oooo!! Rudy wiewiór robi wrażenie, świetnie przyłapany z tym stukającym palcem.... hehe Dobrze że nie pogroził nim Tobie. :D I znów świetne zdjęcia z jeszcze świetniejszym (ach ten polski) opisem. Miło tu wpadać. ;)Pozdrawiam Hania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haniu, to dla mnie bardzo ważny komentarz - serdecznie dziękuję ! :)

      Usuń
  9. Przepiękna sesja zdjęciowa i ciekawie opisana :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Odpowiedzi
    1. no tak, ale Grzechu ... czy to moja wina !?! :))

      Usuń