sobota, 19 marca 2016

Garniec i brzeszczot Chrystusika!

Jeżeli miałbym wybrać jeden dzień, który najpełniej oddaje charakter marca, byłby to dzień dzisiejszy.

W marcu jak w garncu! Czy ktoś nie zna tego przysłowia? Każdy je zna!
Ale czy równie powszechnie wiemy, że garniec to stosowana od średniowiecza jednostka objętości?
Jeżeli wiecie, to jest mi głupio, ale ja nie wiedziałem:)

Wprawdzie każdy region Polski miał inaczej zdefiniowaną pojemność garnca, ale wiadomo było,
że 35 garnców = 1 kibel!

Bardzo to interesujące ...

Kibel, to ja dziś miałem z pogodą! 

Ale okazuje się, że kibel to też dawna jednostka objętości.
Coś w tym jest, coś jest :)

Przed świtem, jeszcze w drodze do lasu, spotkałem sarenki nadjeziorne:


Chwilę później zaczęło świtać i choć śpioszkom trudno będzie w to uwierzyć, dzisiejszy dzień zaczął się słonecznie!

Efekt prześwietlania się ściany lasu znacznie ciekawiej wygląda w trakcie jazdy. Promienie wschodzącego słońca migoczą powabnie między ostro rysującymi się konturami drzew.

Mijałem też zadaszonego Chrystusika. To takie "rozczulające", że ludzie zamiast wyjąć Mu gwoździe z rąk i nóg, dołożyli ... daszek. I tak największy symbol cierpienia i ascezy obrasta w infrastrukturę, można by rzec małą architekturę. Bardziej kreatywnym mieszkańcom okolic podpowiadam, że można by Mu zrobić ze stali kwasoodpornej taką zamykaną budkę z przeszkleniem, a do środka wstawić oświetlenie ledowe zasilane baterią słoneczną. Tak tylko podpowiadam, bo mamy XXI wiek, a ten wygięty brzeszczot nad głową jakoś mnie nie przekonuje. ;)

 Nadciągnęły chmury. To pewnie moja wina, bo zamiast pocałować Chrystusika w stópki, dworuję sobie. Ale podkreślam, nie z Chrystusika, a z tzw. okoliczności.

W lesie spotkałem sporo saren, ale ta na tle przepięknych starych sosen, szczególnie zwróciła moją uwagę.
Chwilę później podszedłem ją dla wprawy. Zachęcam, by na sarnach leśnych trenować podchód. To chodzący lękowiec obudowany receptorami, których jednym przeznaczeniem jest wywoływanie histerii! Trzeba przyznać, że robią to szczególnie skutecznie.


Zaczęło robić się ciemnawo ...

Mimo to nie chciałem pozostawać przy polanie. Wszedłem w las.
I to była dobra decyzja!

Fajny byczek w malowniczym otoczeniu. W dodatku wciąż z orężem!
W zasadzie mogę napisać, że właśnie znalazłem zrzuty ... przyszłe ;)
Zrobiłem mu dłuższą sesję, bo stał jak zamurowany. Mam 50 jego zdjęć ... wszystkie identyczne :)))

Rozpoczął się nowy rozdział dzisiejszego dnia, nowa jego odsłona.



Początkowo śniegu nie było zbyt sporo. Wyglądało to tak, jakby ktoś się pomylił.

W tym momencie nad moją głową i to bezpośrednio nad nią, przelatywały kormorany.


Sekundę później żurawie.

Ale najbardziej ucieszyła mnie kolejna obserwacja i w konsekwencji zdjęcie.


Na wszystkich ptakach widać drobinki śniegu, jednak łabędź to łabędź. Białe na białym, na białym!
Zdjęcia ptaków robiłem w pewnej konwencji. Lekko je prześwietlałem szukając efektu jasnego tła.
Taki kaprys.


Rozpadało się na dobre. Nie narzekam, całkiem wdzięczny temat.



30 komentarzy:

  1. Co z tym boczkiem, tak porostu wyszedł?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no czasami im się tak zdarza, wychodzą i gapią się :)

      Usuń
    2. Ja dzisiaj białe zadki pooglądałem:) 4

      Usuń
  2. Ps. Najbardziej podoba mi się łabędź.

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne foty Krzysiek. Nie wziąłem dzisiaj aparatu do knieji a Ajfon nie ogarnął tak pięknie padającego śniegu... Faktycznie wschod zaczął sie pięknie. Miałem spore nadzieje co do dobrej pogody, ale jak pare minut po 7 zaczęło padać to ciekawie zaczęło sie robić :-) no ale nie mów ze nie było pięknie :-) poza tym te zdjęcia nie zostały zrobione na wschód od Łajs ? Dzisiaj pol dnia tam spędziłem w bardzo podobnym miejscu. Nie poruszasz sie przypadkiem 4-napędowym bordowym samochodem :-) ? To był piękny dzień.
    Gratuluje tego byczka szczególnie. Pozdrawiam, Sew

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 4 -ro napędowym ale czarnym :). Ale jeżeli Twój samochód jest zielony, to zrobiłem Ci pamiątkowe zdjęcie :))) znalazłeś jakieś zrzuty w tym młodniku? :)

      Usuń
    2. czyli jednak kręciłes sie w tych okolicach :-) ? Nie znalazłem wczoraj nic. Pewnie ktos mnie uprzedził, teren urodziwy a śladów bytowania całkiem sporo. Padło wczoraj kilka strzałów, słyszałem dwa będąc pomiędzy Łajsami a Bałdzkim Piecem - wiesz cos na ten temat ? Czyzbys Ty znalazł jakiś zrzut ? Ja kręcę sie Octavią ale bardziej piaskowym kolorem. Pozdrawiam, Sew

      Usuń
    3. Byłem w tej okolicy tylko rano, do 10.00. Potem się przeniosłem. Strzałów nie słyszałem. Zrzutów nie znalazłem ale i nie szukałem.

      Usuń
  4. Tak myślałam, że będziesz tam w ten śnieg. Wschód na 3 piękny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grażynko, no bo gdzie ja niby jeszcze mógłbym być? :))

      Usuń
  5. Mam nadzieję że to ostatnie podrygi zimy, ba niby śnieg z jednej strony jest fajny i ładny, a z drugiej jakiekolwiek wyjazdy poza miasto moim rozklekotanym autkiem urastają do rangi wyprawy dookoła świata, zawsze się zastanawiam czy zdołam wrócić czy może auto mi się rozpadnie gdzieś po drodze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mglista, jak utkniesz, dzwoń! przyjadę :)

      Usuń
  6. Świetne zdjęcia z tym śniegiem, inne jak pozostałe, bardzo mi się podobają. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję Marcin! to miłe, bardzo miłe:)

      Usuń
  7. Ach! Miło pooglądać tak piękne zdjęcia :)
    Bardzo Ci dziękuję za pomoc w kwestii tajemniczych kaczek, miałeś rację, to kazarki rdzawe :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agatek, miło to czytać takie komentarze :) Dzięki! Cieszę się, że z kazarkami pomogłem ;) Gratuluję - to rarytas!

      Usuń
  8. Piękne zdjęcie byka, a i te "śniegowe" też mi się podobają :)
    Oby już ta zima sobie odpuściła do listopada .... Dosłownie nie mam co fotografować... Krajobraz jałowy, martwy, uśpiony .... W lesie jeszcze mało się dzieje .... Wiosno przybywaj! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty to zawsze jeszcze możesz Drogę Mleczną zrobić, a ja, co ja mam powiedzieć, muszę wyłazić te kilometry! ;))))

      Usuń
  9. Zdjęcie byka i łabędzia w locie są ekstra.
    Jeśli zwierz czasem stanie nieruchomo przed aparatem, tak sobie, to znaczy, że jest łaskawy i chce mu się pozować do zdjęcia. Zawsze trzeba to wykorzystać i trzaskać zdjęć ile wlezie. Nawet jak są takie same :D A tutaj stanął bardzo ładnie, wręcz idealnie, bym powiedziała. Super! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no i droga Wilgo ... natrzaskałem :))) czy zdjęcia, czy xero - efekt ten sam ha ha haah a

      Usuń
  10. Krzysiek! Powinieneś zostać meteorologiem! Myślę, że twoje prognozy i informacje pogodowe są bardziej aktualne, niż jakiekolwiek inne:)!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiem, wiem, może gorzej od prognozowania pogody wychodzi mi fotografowanie, ale jestem przekorny - mimo wszystko zostaję fotografem ;)

      Usuń
  11. Fajny ten byk. Dałbym za niego ze dwa i pół kibla kukurydzy. Dobra. Dorzucam garniec żyta, biorę te foty w śniegu, ale to już koniec negocjacji!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)))))))))) oddam Ci go za dwa kible kukurydzy bo Cię qwa lubie! ;)

      Usuń
    2. E nie tak prędko jeszcze ja stanę do negocjacji. Może np. mirra, złoto i kadzidło? Ilości w następnej turze negocjacyjnej.

      Usuń
  12. ale piękny pierwszy dzień wiosny ! i całe to pogodowe poplątanie :) pikny byk !:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dobrze, że Einstein nie przeczyta Twojego komentarza. Hasło "poplątanie" mogłoby wywołąć u Niego silny odczyn alergiczny. :) Pojęcie stanu splątanego wyłożyło Jego teorię na łopatki. Z tego powodu nazwał te siły upiornymi!

      Usuń