sobota, 12 marca 2016

Szare miraże!

"Oszczędne słowa, twarze, uśmiechy
Nie mów za dużo szary człowieku
Choć jesteś nikim takim pozostań
Szare sekrety dla mnie pozostaw ..."

cyt. Maanam, słowa Kora Jackowska, kompozycja Marek Jackowski



Dzisiejszy post zaczynam adekwatnie do pogody. Ilość światła tyłka nie urywała, a moja całodniowa tyrka poszła w dokumentację, nie w jakkolwiek rozumianą estetykę.
Fotografia żywi się światłem. Moja, być może w poszukiwaniu niezależności, czy źle rozumianej wolności, może stosunkowo mniej się brakiem światła przejmuje.
Dziś jednak odbył się w lesie swoisty spektakl szarości. Nijakość świetlna osiągnęła apogeum.
Stąd cytat z Maanamu.

" ... Szare sekrety dla mnie pozostaw ..." od świtu do popołudnia w uszach dźwięczały mi tylko te słowa. Kora jakby napisała je dokładnie dla takiej sytuacji. Oczywiście gdyby nie fakt, że napisała je powodowana znacznie gorszą sytuacją.

Miałem przyjemność osobiście poznać Marka Jackowskiego. Byłem studentem, który w poszukiwaniu swoich szans rynkowych, (a konkretnie kasy) porozklejał na olsztyńskim Zatorzu kartki z ofertą umycia okien. Jako początkujący adept marketingu, dopisałem "TANIO!"

To wykwintne, wycyzelowane i nadkreatywne hasło reklamowe, robi furorę do dziś. Taki kraj, tacy ludzie ;)

Pierwszym i jedynym, który zadzwonił, był ... Marek Jackowski!

Myłem okna w mieszkaniu Jego mamy gdy On rozpakowywał się po powrocie z Londynu.
Fajnie nam się rozmawiało (kiedyś byłem całkiem sympatyczny) więc puścił mi "who's that lipstick". - utwór dopiero co nagrany w Londynie.
Powiedział, że jestem pierwszym Polakiem, który tego wysłuchał!!! O jaaaa - grubo!

Wtedy na tę historię mogłem wyrwać wiele dziewczyn w akademiku, ale kochałem moją i tak zostało do dziś ;)

No, wracamy do lasu:

Nie wiem czy to pierwszy warmiński, ale ogłaszam, że są!!!

Las nie dawał szans na cokolwiek, o ostrym zdjęciu biegnących łań nie wspominając.

Mimo to las przyglądał mi się z różnych zakamarków :)

"Szare odbicie w szarym jeziorze, 
szare jest życie i szare zorze,
Nie ma kontrastu i nie ma blasku,
droga utknęła w szarym potrzasku,
droga utknęła w szarym potrzasku ... jeach"  ;) :)))

Tak sobie to jakoś nuciłem do szybko improwizowanych słów dobieranych stosownie do chwili :)




Tak wyglądają gęsi oczami Leśnego. Ostatnie zgrafizowałem, bo ... no bo co?

Na prawoooo patrz! :)


Taka pogoda sprzyja edukacji, więc uprzejmie donoszę - tu odbędzie się tzw. odnowienie naturalne.
Te pozostawione drzewa to nasienniki, których nasiona wspomogą obsiew górny.
Aby nasiona mogły się przyjąć, należało odsłonić warstwę mineralną gleby. W przypadku sosny to konieczny zabieg.

Taki pion.

Duży las.

Jelenie nie próżnują gdy znajdą takie świeżo ułożone kłody:)

Dwa posty temu, umieściłem zdjęcie tej kapliczki.
( http://krzysiekmikunda.blogspot.com/2016/03/budka-suflera-i-wilki.html )
Wtedy była jeszcze otoczona fotogenicznymi sosnami. Dziś, kilka dni później, wygląda to już tak. Smutno. Nie chcę oceniać i krytykować czegokolwiek, bo to teren "mojego" ulubionego Nadleśnictwa. Po prostu to jest ta kropla goryczy, która wywołana jest obserwowaną przeze mnie ogromną intensyfikacją zrębów. Dziś zmieniałem miejsca trzy razy ... wszędzie są prowadzone zręby. Dosłownie wszędzie! Miłośnicy uroków Warmii, o których stanowią m.in. te kapliczki, nie zobaczą jej już wśród dorodnych drzew. Nie zobaczą jej też dzieci tych miłośników i dzieci tych dzieci też jej tak nie zobaczą. Szkoda. Może to nie jest nic ważnego, może to tylko mój sentyment do tego miejsca, które znam od dziecka. Wokół tej kapliczki zawsze był las! To takie nasze małe przyzwyczajenia. Może ... A może ja po prostu jakiś gupi jestem.


20 komentarzy:

  1. Ja tego nie pojmuję, to jak by zostawili te 30 drzew wokół kapliczki zamiast tych na górce albo w ogóle zostawili to by im zęby powypadały, czy co? Serce się kruszy, a taki fajny post i bociek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, jakoś to tak ogólnie słabo, chociaż sam nie wiem co jest lepsze. Po prostu przyzwyczaiłem się, że ona jest "leśna", tak jak ja. :)

      Usuń
  2. Z fotografią już tak jest, że trudno dogodzić. Jak za mocno wieje to zwierzaki są pochowane po krzakach. Jak nie ma wiatru, to z podejsciem słabo. Jak są ciężkie chmury to źle, jak ich nie ma, to są ostre cienie i też niedobrze.
    A co do kapliczki to słabo, ten klimat już nie wróci.
    Marcin z białego forda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie, klimat już nie wróci, a w każdym bądź razie nie prędzej niż za 120-150 lat ... ;)

      Usuń
    2. No właśnie dzisiaj widziałem 2 razy białego Forda pod ta kapliczka. Pozdrawiam :-) Sew

      Usuń
    3. tak Sew, zgadza się, Marcin wsiadł do mnie i pojechaliśmy razem na sesję plenerową, a Jego Ford grzecznie czekał. :)

      Usuń
  3. Są boćki, oj już są!! :) ... Widzaiłęm już czarne i te nasze pospolite dziecionoszki :D ... Wiosna w końcu już jest, tylko jeszcze na antydepresantach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale dziś wbrew zapowiedziom, zaświeciło ! :) Czarnych oczywiście zazdroszczę!

      Usuń
  4. Gratuluję spotkania z pierwszym białym!:) Jak już tylko słońce zagości u nas na stałe, to będziemy mogli mówić o wiośnie, po mimo kalendarzowej zimy:)!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziś go już nie spotkałem, ale jest :) Pod jego gniazdem dziś mazurki i trznadle robiły chyba swoje M-1 :)

      Usuń
  5. Mijaliśmy ją wczoraj i było to wyjątkowo dołujące doznanie. PS. Komentarz, też zamieściłem wczoraj, więc dlaczego go nie ma?

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie mam pojęcia co z komentarzem. Jakiś krzak. Szkoda.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie widzialem jej oni przed ani po...tylko twoje zdjecia
    Wyglada jak by byla ...naga
    A to kapliczce chyba nie przystoi, chodzi o to zeby byla ubrana
    A co na to turysci z Warszawy powiedza?!
    -O mamo zobacz naga kapliczka ...i caly samochod sie smieje

    GG

    OdpowiedzUsuń
  8. Dyskutowałam z Nowymi Ramukami na temat wycinki całych dużych fragmentów lasu. Powiedzieli, że to jest normalna gospodarka leśna. Może i jest ale gospodarze leśni nie biorą pod uwagę jak wielkie zmiany w krajobrazie wprowadzają swoją decyzją: ciąć. I potem się dziwią, że są ludzie którzy mają pretensję o cięcie. A nie można tak po kawałku, by nie zmieniać za bardzo okolicy? Wtedy może kapliczka nie byłaby tak beznadziejnie obnażona. Zdjęcie jest przesmutne. Natomiast szare odbicie w szrym jeziorze przepiękne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tzn. no ... ten ... tego ... boooo ... bo ja już Ich torchę poznałem i ... to co okazało się odkrywcze zajęło mi rok rozmów z leśnikami. Otóż wiem gdzie jest pies pochowany! My, normalni użytkownicy uroków lasu, wychowani na bajkach i powieściach, darzymy las pewnym sentymentem i nadbudowujemy go w pewne wartości. To wg nas dom dla zwierząt, ostoja przyrody, uczono nas, żeby nie niszczyć runa, nie zrywać roślin, a zbierając grzyby, dbać o grzybnię. Wyrastamy pielęgnując w sobie taki stosunek do lasu jako części dzikiej przyrody. Dla leśników las to taka wieloletnia uprawa z płodozmianami. Coś jak kukurydza po rzepaku, tylko w długich interwałach. Gdy wjeżdża harvester i niszczy tę pielęgnowana przez nas grzybnię i szlag trafia to runo wraz z ziołami, budzi się w nas sprzeciw. Leśnicy się dziwią, tak jak dziwiłby się chłop wjeżdżając kombajnem na pole kukurydzy, gdybyśmy mu powiedzieli, że tam przecież żyją gryzonie i mięczaki i w glebie zaszła pewna równowaga biochemiczna, a Pan kosząc to pole, zniszczy to wszystko. On rozłoży ręce i powie, przecież tu za rok wyrośnie rzepak i znowu będą tu mieszkały te Pani gryzonie. :) To tak właśnie wygląda. Leśnicy, gospodarze lasu, nie myślą kategoriami estetyki okolicy, co widać po kapliczce, która doskonale to obnażyła. To uprawa jest. Płodozmiany. Gospodarka. Czy można Im mieć to za złe? Chyba nie. Czy można byłoby oczekiwać kroku dalej, zauważania innych racji? Pewnie tak. Nie wątpię, że nadejdą i takie czasy. Jeszcze niedawno rząd płącił za zabicie wilka w Polsce. Dziś rząd karze za to. Wszystko rei, czy tam Pantha płynie, jak powiadają, wszystko płynie ... :)

      Usuń
    2. NO i niestety masz rację. Choć szkoda. Ale ostatnio dowiedziałam się że lesistość naszego kraju wzrosła. Czy to prawda? I jak długo będzie rosłą pod rządami obecnego ministra od środowiska?

      Usuń
    3. wiesz, to bardzo złudny parametr, bo w miejsce hektarów niemal dwustuletnich drzew, powstają hektary młodych upraw. Ich przydatność i "wydajność" środowiskowa jest żadna lub znikoma, a pierwszy skromny pożytek będzie za 30-40 lat. Z drugiej strony należy się cieszyć, że w ogóle czegoś przybywa, nawet gdy to jest tak złudne :)))

      Usuń
    4. Znam Piotra, to ogromnie doświadczony leśnik i znawca tematu, jestem pewny, że jak nam tu za moment odpowie, to pospadają nam kapcie z nóg, ale to fajnie, że możemy się z Nim konfrontować i korzystać tez z wiedzy z drugiej strony. Co by nie mówić najbardziej fachowej.
      p.s.
      ale słodziak ze mnie! ;) :)))))))))))

      Usuń
  9. Z tego co widzę szykuje się dłuższa dyskusja :)
    Postaram się odnaleźć to miejsce gdzie pochowali psa ... według mnie w innym miejscu, trochę bardziej na lewo, albo na prawo. Potrzebuje chwili ale już niedługo będę mógł odpowiedzieć ;)

    OdpowiedzUsuń