piątek, 1 kwietnia 2016

wymiar surrealistyczny ...

Piątkowe popołudnie. Można było iść do klubu, na starówę, do kumpla, na spacer, a przy całkowitej utracie stylu i dobrego smaku np. do Galerii na tzw. "lansik". Ja jak pewnie się domyślacie, nie posiadam instynktu społecznego i jako typowy leśny samotnik, nie wpadam na takie pomysły jak chadzanie po sklepach.
Przynajmniej sam na nie nie wpadam, choć indagowany żoną i owszem, średnio dwa razy w roku "mniętknę".
Dziś jednak nie było mowy o innej wersji niż teren, ponieważ fajne było niebo i całkiem sympatyczne światła.
Żałuję się nieudania do kumpla, (Mariusz wybacz ;) ) bo kusił przysmakami ale dziś ... zew! Musiałem iść w las, jak stary ogar.

Przy leśnej drodze kwitł jeden ze wskaźników "młodej wiosny" i symbol tej pory roku - wawrzynek wilczełyko.
Bardzo trujący, piękny, a do 2014 roku był w Polsce objęty ścisłą ochroną. W USA uznany za roślinę inwazyjną. Tak to już jest, tu kochają, tam nienawidzą. Jak ze wszystkim, jak ze wszystkim :)

Jakby co, kolejny raz potwierdzam, że są.


Warmia zarówno dziś, jak i każdego innego dnia, była piękna, przykryta bardzo malarskim niebem.

 Lubię nasze, typowe dla Warmii pofałdowania terenu. A tam lubię - uwielbiam!


Poniżej kilka kadrów bogatego dziś nieba, ozdobionego parą żurawi.




 Bardzo mi się spodobała tekstura i kolorystyka tego kawałka ziemi. Żurawie idealnie zlewały się z tym tłem. Jakby liczyły na to, że ich nie widać, ponieważ nie spłoszyły się.

Smaczki, przysmaczki.

 Zrobiło się ciemnawo. Nawet coś pokropiło.

 zdjęcie z odrobiną nostalgii, p.t. "dokąd idziesz ... KOCHANIE?!?"
Krzywizna pola, znikoma ilość koloru i te abstrakcyjne ptaki, stworzyły w moim odczuciu jakiś surrealistyczny wymiar.


I w dordze porotnej "mój" niemal codziennie mijany Bartąg. Podobno ma zostać "wchłonięty" administracyjnie do Olsztyna. Szkoda.

20 komentarzy:

  1. Klub nie zając, a takie fotki to kto by zrobił ;) Cudna jest ta piaszczysta dróżka, że nie wspomnę o bocianach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurczę, żurawiach miało być!
      Coś chyba mam do bocianów w tym roku ;)

      Usuń
    2. dróżkę tę pokonuję kilka do kilkunastu razy w miesiącu i pierwszy raz przyszło mi do głowy ją sfotografować :) Dzięki Kasiu za komentarz ;)

      Usuń
  2. Drozka i krzywy plot, ladny widok, a ja sie ciesze ,ze bociany juz zlatuja...

    OdpowiedzUsuń
  3. Piekny wiosenny spacerek natura ciagnie ,,wilka do lasu''zdjecia jak zawsze pełne pasji i serca w koncu mamy wiosne serdecznie i wiosenniepozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i ja Ciebie Wadno Różo najserdeczniej ;)

      Usuń
  4. Mam podobnie :) też wybieram las, łamię stereotyp, że jak kobieta to na zakupy... i nie lubię zatłoczonych miejsc, a w lesie spokój :) Cudna ta pofalowana droga i ten krzywy płot i te brzozy... Boćki już u Ciebie, a u mnie w okolicy 3 gniazda jeszcze puste. I tak jak żurawie w tym roku były mega wcześnie to bociany z opóźnieniem. Pozdrawiam Hania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że ta droga przypadła Ci do gustu :) Boćki przylecą i do Ciebe, maks 1-2 tygodnie i będą!

      Usuń
  5. Krzychu! Jedenaste zdjęcie jest po prostu genialne! Nie wygląda jak fotografia, to obraz olejny. Jest absolutnie smerfastyczny!!! O kurka siwa! Dawno mnie tak nie wzięło przy pejzażu :). Wspaniałe! Od razu widzę ten obrazek wyszyty i na ścianie :). Miodzio! No i Bartąg rządzi! Będzie lipa jak miasto go wessie, nic dobrego. Pozdrawiam, Kasia z Olsztyna (Jaroty hi, hi).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no to lecę po nici biorę się za wyszywankę ;) :))))

      Usuń
    2. Pozwól, że wyszywankami zajmę się sama :). Ponieważ zdjęcia robię różnej skali "udałosię", to chociaż przy igle się wykażę hi, hi. Pozdrawiam, Kasia Z Olsztyna.

      Usuń
  6. Gdyby nie Łyna i to mokradło, to pewnie już dawno byłby wchłonięty, fajne żurki 3 od końca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. prawda :) szkoda mi Bartąga, gdyby miał się "zutylizować" w obręboe Olsztyna ...

      Usuń
  7. Super zdjęcia, żurawie wyszły bardzo klimatycznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o, dzięki, a taki sam nie byłem przekonany do tego wpisu :)

      Usuń
  8. Super fajne te surrealistyczne żurawie. Uwielbiam monochromatyczne zdjęcia. Mają moc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to też mój faworyt :) takie foty mnie szczerze kręcą. Tzn. lepiej dodam zanim oberwę - nie moje!!! w ogóle takie haha aha ah a

      Usuń
  9. Świetnie wyszło to ostatnie zdjęcie żurawi, minimalistyczne, rzekłbym w stylu zen ;)
    Wawrzynka też dzisiaj widziałem, choć daleko, bo w okolicach Chęcin.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. qrcze Rado, masz świetny wzrok, ja bym ze 100-u metrów nie zobaczył, a Ty aż w okolicach Chęcina ... ho ho hoooo ;)
      Oczywiście żartuję ;) dziękuję Ci za fajny komentarz :)

      Usuń