wtorek, 17 lutego 2015

fototapeta

Zawsze kiedy widzę przesłodzony pejzaż, taki, którego kolory są nasycone, żywe i w ogóle zdjęcie przedstawia miejsce i moment, w którym chciałoby się znaleźć, mówię ... fototapeta!
Dziś jechałem do lasu przed świtem. Było okrutnie zimno. Moją uwagę zwrócił niesamowicie "cieniutki" księżyc. Pomyślałem, że warto zatrzymać samochód i spróbować zrobić zdjęcie. Teraz, gdy jestem już w ciepłym pomieszczeniu, cieszę się z decyzji. Zapewniam, że taki był ten świt, niesamowicie nasycony! Wprawdzie nie moja bajka, nie mój gust fotograficzny, ale przynajmniej utrwaliłem "cieniaka". Ot, taka ... fototapeta :)




6 komentarzy:

  1. Potwierdzam! taki był wczoraj zmierzch a dzisiaj taki był też świt, bogatszy o cieniutki sierp. I tyle jeszcze, że zmierzch w takich kolorach trwał znacznie dłużej a świt tylko kilka minut. No i popatrz, kiedy jest szaroburo czyli atrakcyjnie graficznie, narzekamy, że światła nie ma, że nic nie widać, a jak już się trafią wszystkie kolory, to kicz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no bo my, fotografujący, mamy wiecznie pod górkę :)))) ale zgadzam się, pięć minut później nie było już czego fotografować.

      Usuń
  2. A mnie, wstyd się przyznać, podoba się taka stylistyka i to zdjęcie ;-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak to mawiał mój znajomy ... no ładne takie ;)

      Usuń
  3. Do tej pory na fototapetach zwykle podziwiałem zachód słońca na Karaibach i chciałem tam jechać. Teraz podziwiam zachód księżyca na Warmii i ... jednak chyba nie pojadę na te Karaiby.

    OdpowiedzUsuń