czwartek, 1 września 2016

1 wrzesień, czas iść do ... lasu! ;)

No ryczą, ryczą, wczoraj opuszczałem las po 22.00. Było elegancko. Pogadałem sobie z bykami, tym samym mam wstępne rozeznanie gdzie są i jakie. Jakie dotyczy oczywiście ich wieku.
Rykowisko jest w fazie rozgrzewkowej. Najstarsze byki odzywają się raczej leniwie i od niechcenia.
To co mi zostało w pamięci, to niezwykle rozgwieżdżone niebo z czytelnym ramieniem naszej galaktyki i odgłos walki byków. Usiadłem oparty o tylne koło Jeepa i zasłuchałem się w niesamowitym spektaklu. Powietrze było wyraziste, świetnie niosło dźwięki jak i obrazy. Tego typu emocja zostaje ze mną na długo. Wyjątkowe noce okresu rykowiska pamiętam nawet sprzed trzydziestu lat. Być może dlatego, że to były moje pierwsze wyprawy, a być może dlatego, że wtedy las był mniej zatłoczony. Gdy docierałem do serca Puszczy, miałem wrażenie, że jestem jedynym człowiekiem w promieniu wielu kilometrów. To mocno potęgowało przeżycia.
Dziś trudno o takie przekonanie. :)

Do lasu wszedłem o 4.40. Ciemno. Fajnie i tajemniczo. W przeciwieństwie do wieczornych wypadów, światła przybywa z każdą minutą. To lepsza strona porannych wyjść, choć uważam wieczory za ciekawsze. Gdy jest się samemu w lesie, o zmierzchu do głosu dochodzi wciągający, atawistyczny niepokój, chęć schowania się w jakiejś bezpiecznej jaskini. Chyba się od tego uzależniłem :)) Przyznaję jednak, że za każdym razem gdy ostatecznie wsiadam do auta, odczuwam coś na kształt ulgi. To silniejsze ode mnie.

Rano byki pomruczały niemrawo i szybko zamilkły. Cóż było robić. Poszedłem w stronę najpiękniejszej części lasu i tyle. Liczyłem na fart.
W pewnej odległości zauważyłem samotnego wycinka, czyli jeszcze nie dorosłego ale już słusznego samca - dzika.

Lubię Puszczę przed wschodem słońca. Wszystko jest takie pół monochromatyczne. Zielenie przygaszone, a dzik sprawia wrażenie nieprzeniknionej zjawy.

 Ku mojemu zaskoczeniu, zbliżał się w moją stronę. Nie zmieniło to jednak faktu, że w porannej ciemnicy ISO powędrowało aż do 2500!

 Udało mi się sprowokować go, by choć na chwilę się zatrzymał ... zapozował. W przyszłym roku będzie już miał widoczny oręż.

 Nasza życiodajna gwiazda trafiła tym razem w dwa wybrane drzewa. Budził się dzień. Gdy robiłem to zdjęcie nawet nie wiedziałem, że daleko w ostatnich planach majaczą sylwetki jeleni! (prawa strona kadru)

 Obejrzałem się za siebie ... cuda Panie, cuda!

 Po chwili kolejny dzik, tym razem loszka z "ubadzianym" tyłkiem, wędrowała samotnie.

 Oczywiście gdy "zaciągała mnie", musiała zatrzymać się w najciemniejszym zakątku! Norma :)))

 A las rozświetlał się z każdą chwilą.

 Miło, miło :)

Ja wędrowałem i mgły wędrowały wraz ze mną.

 Gdyby komuś przyszło do głowy, że dziki są może jakieś niemrawe czy coś ... to wystarczy spojrzeć powyżej. Chyba nawet gdybym był Spidermanem czy Flashem nie zdążyłbym go złapać w kadr! :)))
Poszybował jak wystrzelony! Gdybym się odpowiednio zsynchronizował, mogła być świetna fota ... cóż - życie, lekcja wciąż do odrobienia ;)

 Ślicznota :) Jadalny wprawdzie, ale jeżeli nie macie pewności, że to nie jest plamisty, odradzam!

Poniżej leśne żurawie.



 Ten widok w różnych porach roku i dnia często trafia w moje kadry. Uwielbiam to miejsce!

I co z tego, że byliśmy od siebie o krok, się pytam? W tej mrocznej części lasu liściastego, to nie ma znaczenia. Ostre zdjęcie w ruchu graniczy z cudem i już :)

No i tak to Panie ... o! ;)


21 komentarzy:

  1. Cuda leśne! Po prostu... :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zurawie, jakie piekne! a las jak zaczarowany, zazdroszcze Ci tego wloczenia sie o swicie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grażyno, zupełnie poważnie - sam sobie tego zazdroszczę :)))

      Usuń
  3. Po przedostatnim zdjęciu zobaczyłem,że chadzasz tam gdzie ja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w moim przypadku to raczej bywam, dziś jestem tu, jutro tam. Chadzam od Jedwabna, przez Dąb, Olsztynek, poprzez Stawigudę, Butryny, Chaberkowo, Purdę, aż po Szczytno - wszędzie. To konkretne miejsce znam i odwiedzam raz na jakiś czas od 30 lat, jak każde inne :)

      Usuń
  4. Ależ Ci piękne wyszły żurawie. Ostatnio nie mogę ich bliżej podejść. Dzisiaj jadąc samochodem zobaczyłam daleko na łące( dobre 300m) 15 sztuk i wystarczyło, że zatrzymałam auto by poderwały się i uciekły. Żal, że już niedługo ich nie będzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grażynko, to zasługa tej snującej się mgły i promieni wczesnego słońca :) No jeszcze z miesiąc będą, może nawet do połowy października, cieszmy się nimi. Dziękuję :)

      Usuń
  5. Panie Krzysztofie, przedostatnie zdjęcie sprowokowało mnie do skomentowania po raz pierwszy Pana bloga. Jest niesamowite. Takie właśnie obrazy, przypominają mi wielogodzinne wyprawy do lasu z tatą. To niesamowite, jak świat jest przemyślanie urządzony. Uważam, że wszystkie rzeczy stworzone przez człowieka, nie mogą równać się z potęgą natury. Często jadąc o świcie samochodem, patrzę na zamglone łąki, przebijające się między drzewami promienie Słońca, codziennie zmieniające się kolory liści na drzewach, wtedy myślę o tym, jakie mamy szczęście móc być częścią tej natury. Pozdrawiam Pana serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To niesmowite, jak bardzo zaskakujące są wybory Czytelników. Zwykle skupiam się na pokazywaniu życia zwierząt, a Panią/Pana zainspirowało do umieszczenia komentarza zdjęcie lasu. Bardzo to miłe i zaskakujące :) Muszę chyba częściej pokazywać też środowisko. Serdecznie dziękuję za ten komentarz. Wiele dla mnie znaczy. Oczywiście w pełni zgadzam się, potęga natury jest wielka i przemyślana. Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  6. Zdjęcia cudowne, poczułam się jakbym była w lesie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czyli przez chwilę byłaś ... Woman in the Forest ;)

      Usuń
  7. Kadry lasu jak z Hobbita :) pięknie. Ja w wielkopolsce szukam rykowiska. Może się uda.

    OdpowiedzUsuń
  8. No właśnie Krzysiek, jak porównasz te rykowiska sprzed 30 lat z tymi obecnymi ? Które były bardziej intensywne, głośniejsze ? Pozdrawiam, Sew :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sew, nie ma już dziś takich rykowisk jak były dawniej. Nie chodzi o ilość jeleni, bo jest ich prawdopodobnie teraz więcej niż było wtedy, ale ludzi w lesie i prac leśnych było mniej. Rykowiska całodobowe nie należały do rzadkości. Dziś jelenie głoszą głównie w nocy. O 6.30 ruszają pilarki, wjeżdżają maszyny i transport. Wszędzie samochody grzybiarzy, do tego od 7.00 rowerzyści. Ech ... ;)

      Usuń
  9. Krzysiek :) dużo fajnych dzików, zdjęć środowiskowych, ale nie byłbyś sobą, gdybyś gdzieś, tam nie przemycił jeleni :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Qrka nawet jak nie planowałem to na siłę Panie się w kadr wciskają ;)

      Usuń
  10. Mgliście, klimatycznie ;) dziki rządzą :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak się zdybie smoka odpoczywającego po nocnym locie (zdjęcie przedostatnie) to nic dziwnego, że człowiek nie może się wstrzymać z komentarzem. Ale mnie spodobał się równiez ten superspeed dzik

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))) ten superspeed to tylko brakowało, że wykrzyczał jak osioł w Shreku ... fruwam, latam ... :))

      Usuń