wtorek, 16 maja 2017

Wieczór tu i ówdzie.

Wczorajszy dzień zakończył się całkowicie nieplanowaną wizytą w wieczornym lesie.
We wsi Kaborno robiłem zdjęcia starej leśniczówki.
Kupiła ją moja serdeczna koleżanka, a ponieważ moja firma przygotowuje stronę internetową dla powstającego tam centrum aktywności wszelakiej lecz głównie intelektualnej, były potrzebne zdjęcia.
Mimo tego, że obiekt czeka remont, uznałem, że jest unikalne światło i pojechałem na sesję.

Jeżeli Warmia, to murowane kapliczki oczywiście.
Nie jestem ogólnie rzecz biorąc jakoś nadmiernie wierzący, a w świetle usystematyzowanej wiary bliżej mi chyba do leśnego poganina, lecz kocham wszystko co warmińskie, kapliczki również.
Mam w terenie kilka ulubionych. Przez lata do najulubieńszych należała noworamucka, ale od czasu jak bracia leśnicy wykonali dookólną depilację terenu, a ogołoconą z leśnej otuliny kapliczkę otoczyli zasiekami, spadła na szary koniec listy, niestety. Jej ranking się zmieni, za jakieś 100-120 lat, czyli już nie na mojej liście :)
Na szczęście Warmia to nie 10 arów i pięknych kapliczek ci u nas dostatek.
Jedną z nich jest ta właśnie, na terenie starej leśniczówki.




 Jak znam Gosię, będzie tu się działo, oj będzie, ale dajmy Jej chwilę na przygotowanie.


Skoro byłem w Kabornie, żal było nie zajrzeć do lasu, toć ci on tu wszędzie dookoła.
Było jeszcze stosunkowo widno, więc hejaaaaa :)

 Przepiękne okolice. Wczorajsze światło tak podkręcało kolory, że aż musiałem je nieco redukować.

Sroki najwyraźniej podzielają moje zdanie, choć może w nieco mniejszym stopniu moją tu obecność :) Kompletna dezaprobata.

A już kwadrans później niebo się ciepliło! (to oczywiście zainspirowane wyrazem "warmiło się")


Las pocięty plamami zachodzącego słońca i czujna łania.


Stoję, stoję, czuję się świetnie
Nie muszę siedzieć, nie muszę leżeć
Czuję się świetnie, ach jak wspaniale
Nie muszę siedzieć, wcale ach wcale
Czuję się świetnie, ach jak przyjemnie...


Słowami niezapomnianego Maanamu najtrafniej oddam radość chwili.
Nagle podbiega do mnie wiewiór!
Podbiega do nóg samych i ... zgłupiałem!
Patrzy się mi w oczy moje i patrzy, a ja, no cóż mi pozostało robić ... w jej się patrzę oczy, spoglądam!


Jak widać jest w przebieralni, zmienia ciuszek zimowy na letni.


Potem już długo nic się nie działo, więc wykonałem odwrót.
Ale po drodze dopadł mnie zachód słońca i zauroczył nieco.



No i takie to właśnie fragmenty wczorajszej warmińskości udało mi się podejrzeć.


15 komentarzy:

  1. No Krzysiek. Czyżbyś poszerzał specjalizację? Efekt rajcuje moje przyrodnicze uczulenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, tzn. fotografuję wiele tematów, ale blog jest jednak leśny, więc niezwykle sporadycznie pozwalam sobie na odejścia od najważniejszego kierunku :)

      Usuń
    2. Bardzo zacne miejsce ta LEŚNICZÓWKA - a więc nie jest to odejście od tematu. Niemal jak pałac z kolumienkami:)

      Usuń
    3. O, Frajda, popatrz, nawet nie pomyślałem! No i mamy "nasz" pałacyk z kolumienkami! A i z tym masz rację, leśniczówka to w końcu leśniczówka, pozostałem w temacie ;)

      Usuń
  2. Mam znajomych w Kabornie, a właściwie spory kawał za wsią. Przepiękne tereny. Ciekawe co ten wiewiór chciał? Nic nie mówił?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiedział, że to prawda co mu mówiły jelenie, że do Leśnego można podejść, popatrzeć mu w oczy i spokojnie odejść. ;)

      Usuń
    2. Tak myślałam, że się założył z kumplem, że sprawdzi czy jelenie mówią prawdę :))) Ciekawe o co się założyli?

      Usuń
    3. jak nic o jakiś smakołyk, albo, że jaj wiewiór to zrobi, to jeleń będzie go cały dzień woził na grzbiecie :)))

      Usuń
  3. Moja ulubiona kapliczka znajduje się gdzieś za wsią Frączki. Madonna śnieżnolica z kruczymi brwiami. Mocna jest. Drugie miejsce ma kapliczka zbudowana przez sąsiada w celu złożenia prochów doczesnych w doborowym towarzystwie. Świat kapliczek jest suuper i mam nadzieję, że są one katalogowane przez kogoś. A co się tyczy dyskusji z wiewórem, to on nie mógł nic móić bo coś w pysku miał i właśnie się zastanawiam nad tym co. Może miał jakiś gwizdek, który dziwne dźwięki wydawał, bo Warmiński szuka odpowiedzialnego za coś co pojawiło się na jego relacji ze spotkania z wyścigowym ślimakiem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kapliczki nasze murowane, to co by nie mówić mocny symbol tej ziemi. Darzę je sentymentem i znam taką jedną, która jest ukryta w środku lasu! Bardzo mnie jej obecność zaskoczyła. Chciałbym, by leśnicy jak najdłużej nie zrobili jej tego, co zrobili noworamuckiej.

      Usuń
  4. Dzieki Krzys za piekne zdjecia i za to, ze wiedziales kiedy to cudne swiatlo zlapac. Warto bylo kupic te lesniczowke, aby znalezc sie na Twoim blogu!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosiu, to czysta przyjemność pokazać takie miejsce :) Tym bardziej, że to jednak leśniczówka :)

      Usuń