Pokazywanie postów oznaczonych etykietą światło. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą światło. Pokaż wszystkie posty
piątek, 29 stycznia 2016
Światło i dygresja.
Temat przewodni - Światło
Miejsce akcji - Puszcza Napiwodzko-Ramucka i okolice
Nie żebym narzekał na pogodę, ale brak śniegu całkowicie wyprowadza mnie z równowagi.
No ile tej zimy dostałem ... 8-9 dni?!?
To nie fair, to za mało.
Dzisiejszy słoneczny dzień nie rekompensuje strat. Przyroda też poniesie straty z tytułu wiosny w styczniu.
Tylko patrzeć jak leszczyna zacznie pączkować, bo nie wątpię, że już kwitnie. Potem jakiś spontaniczny mróz pod koniec lutego brutalnie przerwie ten marsz do zieloności. Część roślin zapłaci za falstart wysoką cenę. Konsekwencje dotyczą nie tylko danej, konkretnej rośliny.
Każde drzewo, każdy krzew jest wpięty w cały łańcuch zależności, jest jednocześnie częścią większego ekosystemu ale i sam stanowi skomplikowany system wielu zależności. Grzyby, mikro i makroorganizmy, owady, gryzonie, a często i ptaki, pozostają w ścisłych relacjach z dużym drzewem czy grupą krzewów. Choroba, obumarcie czy brak owoców takiej dużej rośliny, na trwałe zmienia relacje współzależnych organizmów i pogarsza scenariusze ich życia. Pamiętajmy, że większość przedstawicieli fauny to typowi terytorialiści. Zmiana miejsca, przeniesienie się, nie zawsze jest oczywistą możliwością, a z pewnością nie łatwą. Gdyby na nas ktoś spojrzał z kosmosu, uznałby, że strata domu np. w pożarze, to nic takiego, przecież dookoła jest tyle innych domów. A przecież to nie jest tak. Zmiana miejsca zamieszkania w lesie, wydaje się oczywista jako możliwość, bo nie znamy realiów jako obserwatorzy z "pewnej odległości". Dla rodziny np. nornic, znalezienie nowej lokalizacji to spory problem. Dotyczy to oczywiście wielu gatunków. W jednej części polany mieszka lis, w drugiej borsuk. nad nieodległą przesieką jest gniazdo myszołowa, a północna część polany jest wiecznie w cieniu. Jakąś inną enklawę zbyt często odwiedzają sójki, inną penetrują kruki. Parcele wokół starej siedziby są zajęte przez inne klany nornic czy pokrewnych gryzoni. Ten łańcuch zależności jest bardzo skomplikowany i zapewniam, że śmierć dużego drzewa, likwidacja, choroba czy obumarcie krzewów jakiejś remizki to praktycznie nierozwiązywalny problem dla jej dotychczasowych mieszkańców czy stołówkowiczów. Oczywiście przewrócone stare drzewo rozpoczyna łańcuch nowych relacji i szans dla wielu istnień, ale to już inny temat. Minie kilka lat zanim proces próchnienia stworzy kolejne szanse. Wcześniejsi mieszkańcy tej niszy, stworzenia zamieszkujące dziuple, norki w systemie korzeniowym, tworzące układy symbiotyczne i inne ... mają realny problem.
Qrcze, chyba odpłynąłem na nieplanowany temat - sory :)
Miało być o świetle! Te dygresje mnie kiedyś wykończą :)
ale ad rem - światło :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
