Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czermień błotna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czermień błotna. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 10 maja 2018

Jak fotografować szerszenie?

Przede wszystkim spokojnie i ostrożnie!
Tylko tak mogę podpowiedzieć. Na podstawie moich wieloletnich doświadczeń, nabrałem przekonania, że nasz spokój w niewytłumaczalny sposób udziela się zwierzętom. Może to iluzoryczne przekonanie, ale sądzę, że nawet owadom.
Nasz spokój jest jakoś odbierany i zauważany.
Często powtarzam, że znakomita większość zwierząt, nie ma żadnego interesu w tym, by nas zaatakować. Dopiero gdy naruszymy ich poczucie bezpieczeństwa, mogą coś z tym robić i robią - najczęściej uciekają.
Oczywiście nie namawiam nikogo do fotografowania leśnych szerszeni. Nie są obyte z naszą obecnością, a na ich rozumowanie czy pofałdowany mózg nie możemy liczyć.
Nigdy nie wiadomo, co im się nie spodoba, zapach, odległość czy jeszcze coś innego.
Wczoraj mimo to postanowiłem podejść do krzewu, nad którym unosił się szerszeń dzikus, czyli nie związany z terenem naszych wpływów. Akcja rozegrała się po południu, gdy mimo upału, postanowiłem zobaczyć "co w trawie piszczy".

Tak, to jest zdjęcie dnia, jestem z niego bardzo zadowolony. Wiatr bujał gałązką krzewu, mimo to łepetynka i oczy są w ostrości, a ten sposób oświetlenia owada był co najmniej oczekiwany.
Muszę wspomnieć, że gdy szerszeń oderwał się od krzewu i przeleciał 30 - 40 cm. nad moją głową, poczułem jak ciarki przemieszczają się od potylicy do samiuśkiego końca kości ogonowej.
Skali nieakceptowalności wydawanego przez szerszenie dźwięku mogą pozazdrościć konstruktorzy śmigłowców bojowych. No kaszana jak cholera!

Niedawno popełniłem też dwa poniższe zdjęcia, które publikowałem na fb, więc zacznę się coraz częściej zasadzać na te imponujące owady.
To chyba głupie, ale fotografowanie szerszeni zaczyna mnie wciągać i stanowić jakieś nowe wyzwanie.
Są niezwykłe, sprawne, posługują się inteligencją zbiorową, koordynują się w ataku, porozumiewają i opracowują taktykę. Potrafią niestety w strasznym tempie poczynić spustoszenia w pasiece. No i nie ukrywam, budzą mój respekt, co mogę powiedzieć tylko o nielicznych gatunkach zwierząt.




Wczorajsze nieznośnie upalne popołudnie, przyniosło jeszcze kilka fajnych obserwacji.


 Wiatr bujał gałązkami krzewu więc w konsekwencji raz widziałem sarny mniej, raz więcej. Sytuacja wydała mi się zabawna.


 Gąsiorkowi nigdy nie odmówię :) Uwielbiam te małe drapolki.


 Typowa roślina leśnych bagien - czermień błotna. Tyleż piękna co toksyczna. Silnie trujące soki tych roślin potrafią nieźle narozrabiać. Bolesne podrażnienia przy kontakcie ze skórą i nawet paraliż po spożyciu większej ilości. Stan zapalny śluzówki przewodu pokarmowego to najlżejszy wymiar kary za jej spożycie. Miłośników leśnych bagien informuję, że jakby co, już kwitnie!


Warmińska sarna w kontrującym świetle zachodzącego słońca.

Bardzo udane wyjście, zaskakująco ciekawe spotkani i obserwacje. jak widać warto wykraść nawet dwie godzinki z długiego już popołudnia :)