Pokazywanie postów oznaczonych etykietą orzechówka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą orzechówka. Pokaż wszystkie posty

sobota, 25 marca 2017

Orzechówka, marzenie z młodości!

Dziś działo się dużo-sporo, to był piękny dzień i on wiedział, że ten dzień jest piękny!
Wyszedł z domu o 5.30 i nie był pewny czy to nie za późno ... on, czyli ja. Taka forma literacka, w III osobie co i tak jest lepszym wariantem niż np. w III Rzeszy. (o matko, chyba znowu dopada mnie głupawka)

Jako szkołę średnią wybrał III Liceum Ogólnokształcące o profilu biologiczno-chemicznym gdyż przyrodę kochał od zarania. Dopiero potem zrozumiał, że nauka w tej szkole i o tym profilu nie miała nic wspólnego z pielęgnowaniem miłości do przyrody, gdyż ogólny charakter wykształcenia oznaczał, że w równym stopniu co biolę, musiał zakuwać ruska, fizę i matmę, a co najgorsze historię!!!
Rusek całkowicie do dupy ale ówczesna państwowa miłość do Kraju Rad skutkowała takim właśnie edukacyjnym nonsensem.
Dużo tych III-jek dziś, ale to chyba taki dzień :)

A ten nie zapowiadał się ciekawie, ponieważ wiało od świtu. Jelenie tego nie lubią.
Nie mniej jednak i tak dopiął swego, bo jakżeby inaczej! Uparty jest i tyle - taka natura.

Lubi takie szare zdjęcia, więc ucieszył się, że zdążył przed zapowiadanym słońcem, które generalnie uważa za pocztówkowe i pretensjonalne raczej. Być może to tylko dorobiona teoria do faktu, że pewnie nie umie robić zdjęć gdy mocno świeci ... kto go tam wie. Zwykle kręci każdą teorią jak diabeł ogonem więc i tym razem coś kombinuje. Jego matka zwykła była powtarzać "skaranie boskie z tym dzieciakiem" i pewnie miała rację. Znosił do domu zdechłe myszy, hodował traszki i żaby. Katastrofa wychowawcza to komplement. Starzy mieli z nim siedem światów.

I wtedy właśnie, gdy był jeszcze początkującym licealistą, przeczytał w "Ptakach Polski" Sokołowskiego o orzechówce.
Zafascynowany nietuzinkowym urokiem tego gatunku bardzo chciał je zobaczyć.
Udało mu się to raz jedyny, mimo, że w licealnych latach spędzał w lesie każdy weekend.
Było to w okolicach Kudyp. Wtedy chodził tylko z lornetką, więc zdjęcia nie powstały.
Drugi raz miał miejsce dziś właśnie!!!
Jak on się cieszył.  Stary chłop, a "pyniol" mu się rozpromienił jak lampion w chińskie święto narodowe.

Ten gatunek jest mało liczny w Polsce i objęty ścisłą ochroną gatunkową i tak jak Krzysiek, uwielbia ogromne kompleksy leśne. Gniazda buduje na wysokich świerkach.
Dlaczego on o tym wspomina?
Bo nie ma w nim zgody na to co wyprawiają Lasy Państwowe, czyli na zręby zupełne w porze lęgowej ptaków. Sporo ptaków właśnie buduje gniazda. Orzechówki też. Przejedźcie się np. w stronę Butryn. Zobaczycie co się dzieje! Postanowił nie napisać co o tym myśli i lepiej żebyście tego nie wiedzieli.

Skupmy się na tym, co udało mu się dziś sfotografować.





 W trakcie przeskoku :)



Wracał do samochodu niezwykle kontent gdy zauważył zająca. W środku starego lasu to nie jest zbyt częsty widok.

Zając i tak był bardzo blisko, ale w pewnym momencie sprawa zaczęła się komplikować jeszcze bardziej.
Wszystko wskazywało na to, że postanowił go staranować!
Ruszył w jego stronę, a odległość między nimi malała w takim tempie, że Krzysiek nie zdążył redukować zoomu!

W efekcie końcowym powstało coś takiego ...

Odniósł wrażenie, że kilka kłaków niemal połechtało go po nosie.
Zając najzwyczajniej w świecie potraktował go jak drzewo, co odebrał jako komplement dla zastosowanego kamuflażu i zachowania.
Fotograf, który chce robić zdjęcia dzikim zwierzętom, szczególnie z bliska, musi być w lesie duchem.
On, że tak nieskromnie powiem w jego imieniu, po latach łazęgowania, z pewnością nim jest - leśnym duchem!