Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rusałka pawik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rusałka pawik. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 11 kwietnia 2017

Cudny dziwak lejkowaty!

Są rzeczy, które muszą się wydarzyć. Podoba się to nam czy nie, od pewnych sytuacji się nie wywiniemy i już. Takim imperatywem i do tego kategorycznym jest fotografowanie wiosennych kwiatów. Wczesnowiosennych ściślej rzecz biorąc.
Mają w sobie nieprawdopodobny potencjał wieszczenia zmian zachodzących w przyrodzie.
Nawet tak ortodoksyjni miłośnicy zimy jak ja, klękną przed energią wiosny. To uwarunkowanie jest silniejsze niż nasze osobnicze preferencje, niż nasze zachciewajki i wybory. Radość z wiosny mamy wbudowaną w geny, ba w bozony tworzących nas atomów! A może być też aż tak, że energia wiosny gra na strunach ukrytych w najskrytszych zakamarkach protonów tych atomów!
Sami widzicie, żartów nie ma.
Klęknąłem więc i zrobiłem te cudeńka, jakimi są leśne pikulinki, czyli jedne z mniejszych kwiatów.
I tak powstały zdjęcia zawilców, przylaszczek i tego cudnego dziwaka lejkowatego, którego z imienia i nazwiska nie znam bynajmniej.






Oczywiście jak kwiaty to i owady - nierozłączni przyjaciele. Jedne bez drugich nie mogłyby istnieć i vice versa :)


Jak już jesteśmy przy skrzydlatych, to ja klęczę dla motyla, a nade mną bielik skrzydła swe ... rozchyla :)
Dobrze, że nie zabrałem się za wiersze, choć kiedyś się zabrałem, ale kto się kiedyś nie zabrał? :)

Obok zawilców i przylaszczek, było świeżo odgniecione babrzysko.
Zobaczcie jak wyraźnie odcisnęły się dzicze szczeciny.



A na jeziorze awantura na całego!



Nie lubię awantur, poszedłem w głąb lasu.
Ku mojemu zaskoczeniu, w środku lasu mieszanego, rosła grupka największych żywotników jakie w życiu widziałem! Te tuje okazały się być pełnowymiarowymi drzewami! Ale że w naszym lesie ... ale?

Nie byłbym sobą ...


Nawet nie próbowałem ich podchodzić. Słońce o tej godzinie już tak wysuszyło liście, że podchód był skazany na porażkę.
"Kucłem se" i zabawiłem się światłem ścielącym się po mchach starego pnia.


Wracając do domu, uwieczniłem jednego z najpospolitszych i jednocześnie jednego z najpiękniejszych ptaków Warmii. Żyję już długo, nazbyt długo by nie uznać ich za pospolite i przestać się nimi zachwycać ... nie przestałem. Uważam bociany za swoisty cud. Na tym jednym ptaku zderzają się ze sobą trzy najbardziej kontrastujące kolory. Niepojęte!
Gdy patrzę na bociany, zastanawiam się, czy aby na pewno wiem już wszystko o kamuflażu? :)

wtorek, 19 kwietnia 2016

zwykłe - niezwykłe

Arystoteles, z którym czasami zdarza mi się nie zgadzać (na całe szczęście On nic na ten temat nie wie!) znacznie częściej wypowiadał kwestie, pod wpływem których, pozostaję nieustająco od lat.

Ot, chociażby taka luźno rzucona przez Mistrza, definicja filozofii.
W "Zachęcie do filozofii" napisał - "filozofowanie polega na dziwieniu się zwykłymi rzeczami!"
Padam do nóg Jaśnie Pana! To jest Boskie!
Może to infantylizm, może jestem niedorozwinięty, może odejdę z tego świata z takim dziecięcym zaskakiwaniem się coraz to inną wiedzą czy spostrzeżeniem, ale naprawdę uwielbiam dziwić się zwykłymi rzeczami.

Z tego powodu fotografując setny raz mazurka przeżywam ekscytację. Z tego powodu każde spotkanie z przyrodą jest dla mnie pierwszym i niepowtarzalnym.
Narzekanie i smucenie pozostaje mi obce jak Ósmy Pasażer Nostromo! ;)
(tu daje się słyszeć szmer uśmiechów na sali)

Ale dlaczego ja tak z tym Arystotelesem zacząłem ... ?
Zaraz, chwila, to miało czemuś służyć!
Aaaaa, już wiem! Bo dzisiejsze zdjęcia nie dość, że będą "od czapy", to jeszcze bez składu i ładu, a ja szukając jakiegoś wspólnego dla nich mianownika, wymyśliłem że są zwykłe.
Zwykłe, bo zwykłe jest ostatecznie wszystko co fotografujemy. Zwykłe są jelenie, zwykłe są żaby, zwykłe są mrówki i łabędzie. Miłośnik architektury fotografuje zwykłe domy ... itd.

Ale co z tego się pytam, skoro np. nas to zachwyca? Skoro potrafimy się wciąż i wciąż dziwić zwykłymi rzeczami?

Tego dnia pierwszą ożywioną istnością, którą sfotografowałem, był myszołów.


No i co to takiego, można by zapytać? Niejeden malkontent odpowie, ano nic, zwykły myszołów ...
No zwykły, ale ponieważ jest bardzo jasną odmianą, mnie to zachwyca! Zwykła rzecz, a zachwyca.
Spieszę dodać, że nawet gdyby był typową, częściej spotykaną brunatną wersją, też by mnie zachwycił w swojej zwykłości :)

Jeżeli też tak macie, a nie wątpię, że tak właśnie jest, zapraszam do pozachwycania się dziś zwykłymi zdjęciami, zwykłych istnień. Przyroda jest piękna w każdej, nawet zwykłej formie.

Zwykła plama farby i zwykła sikora czubatka, normalna rzeczywistość dzisiejszego lasu ... i jak? Mnie zachwyca :)

Co roku w lutym mówię, o rany, za chwilę cały internet będzie zażurawiony! I sam nie umiem ich nie sfotografować i czynię to przy każdej najmniejszej okazji! Dlaczego? Bo są zachwycające w swojej niezwyczajnej zwyczajności. Rok w rok przylatują o tej samej porze, Rok w rok trąbią w ten sam sposób. Rok w rok wyglądają tak samo i tak samo wyglądają ich kurczaki. Ale ... ale rok w rok są też tak samo zachwycające!!!

Gdy będąc w lesie myślałem o tej całej niezwykłej zwyczajności otaczającego mnie lasu, chciałem trafić na sikorę bogatkę. Trafiłem. Najpospolitszy gatunek, a jednak ... zapiekle broniła swojego rewiru, opieprzała mnie tak, jakby to ona ważyła 110 kg, a ja ileś tam gram! I na tym czubku i w tym słońcu i te jej kolory - to wszystko jest niby zwyczajne, a takie zachwycające, tak bardzo godne dziwienia się.


I wychodząc z lasu, trafiłem na resztki po byłym gospodarstwie. Zostało kilka betonowych wspomnień tylko ... i drzewko owocowe.
Na kwiatach tego drzewa, znalazłem najzwyczajniejszego motyla, popularną rusałkę pawika.
Jeżeli już tego nie wytrzymujecie, można wcisnąć enter, ale ten motyl mnie również dziwił - tym samym zachwycał.

 Jakaż to konstrukcja!

 Kiedyś czytałem, że nawet jeżeli nie u wszystkich, to u większości motyli, nie ma w skrzydłach barwnika!!! To co widzimy jako kolory jest w rzeczywistości rozszczepionym światłem w mikropryzmacikach, bo taka jest struktura pokrywy motylego skrzydła. Można się dziwić zwykłą rzeczą? A przecież to tylko nudna fizyka ;)



A potem najzwyklejsze ale jakże zadziwiające pszczoły!

 Zwróćcie uwagę ile tego dobra już nakleiła na kończyny!

Nie będę robił "kopiuj-wklej", po prostu zajrzyjcie tu: http://uratujpszczole.pl/ciekawostki_o_pszczolach
WARTO!!!

I gdy już w drodze powrotnej byłem przy samym domu ...

... jak my długo na siebie patrzyliśmy. Widziałem go, a on mnie widział i podziwiałem jego spokój, pewność siebie i w ogóle. Wiedział, że nic od niego nie chcę ...

I wiecie co pomyślałem?
Piękno tkwi w oku patrzącego! Ono jest wszędzie wokół nas. Wystarczy otworzyć oczy i widzieć, a nie tylko patrzeć.
Przyroda jest piękna :)